WAŻNE STRONY:

piątek, 5 lutego 2010

Bądź wola Twoja, troszcz się TY

Spotkało mnie w tym tygodniu kilka moich małych cudów. Na ten jeden tydzień nałożyło się parę strasznie frustrujących spraw. Nie potrafiłem sobie z nimi poradzić. Zmieszały się praca, pieniądze i niewątpliwie najistotniejszy czynnik - człowiek. Właściwie frustacja była tak wielka, że moje myśli mogły się skupić tylko wokół tych problemów podając na oślep jakieś niesprawdzone rozwiązania. Myślałem, że nie dam sobie rady a tu proszę, nadszedł piątek! Dla jednych koniec tygodnia, a dla innych dopiero początek ;-). Tak więc nadszedł piątek i sruuuuu: wszystkie kłopoty zostały wystrzelone w niebyt... już ich nie ma!


Całe rozwiązanie leży tylko i aż, w zaufaniu. Zaufałem Jezusowi. Na tyle, na ile potrafię. Poprosiłem przypominając sobie notkę, którą napisałem kiedyś na poprzednim blogu ( przepisałem będzie właściwsze ): „ Bądź wola Twoja, troszcz się TY” - i On mnie wysłuchał.

Moim zdaniem nie potrafimy zaufać Bogu z zupełnie błachych powodów. Nie potrafimy bo wydaje nam się, że właśnie tak jest. Nie potrafimy bo nie wiemy, że możemy tak uczynić lub po prostu nie chcemy bo mamy to najzwyczajnie gdzieś. W pierwszych dwóch przypadkach polecam przeczytać to: „ Bądź wola Twoja, troszcz się TY”, a ponieważ ludzi mających to „gdzieś” tutaj nie ma to zajmę się nimi w innym terminie.

5 komentarzy:

  1. Tak w pełni zaufać jest najtrudniej. Czasami sobie myślę, iż Pan dopuszcza do nas takie wydarzenia, w którymi zupełnie nie jesteśmy w stanie sobie z nimi poradzić, bo to jedyna szansa dla nas, byśmy byli skłonni zawierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli tak mam się tego nauczyć ( zaufania )... niech będzie Jego wola ;-). Nam ludziom potrzebny jest wstrząs inaczej nie uwierzymy... są też tacy, którzy pomimo wstrząsów mówią, że Boga nie ma... tym to powinniśmy już współczuć. TsJ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ważne co powie papież, ksiądz, i tak sie w to wierzy. Nie poddaje się analizie niczego, tylko wszystko przyjmuje za prawde. Tacy ludzie nie potrafią myśleć, jak automaty. Tacy właśnie powinni być wierni, tylko ślepa wiara czyni człowieka poddanym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaufać Panu.. tylko to, więcej nic..
    Ciągle się tego uczę.. Choć widzę, że ostatnio jedna sytuacja tak mnie przytłoczyła, że wiedziałam, że nie poradzę sobie sama.. Postawiłam na ufność. I wtedy wszelkie napięcie znikło.. I pojawiła się radość z własnej bezsilności i bezradności.. :)

    OdpowiedzUsuń