WAŻNE STRONY:

sobota, 20 lutego 2010

Rekolekcje z życia...

Przeżyłem w tym tygodniu coś bardzo osobistego, przytłaczającego i cudownego zarazem. Myślę, że z wydarzeń siedmiu ostatnich dni mógłbym napisać książkę. Byłaby to czarna komedia o naszej polskiej służbie zdrowia, jednoczeniu się w modlitwie ludzi podczas zagrożenia życia koleżanki, przyjaciółki, babci i matki oraz o cudzie, który prawdopodobnie zakończy się happy endem choć tak naprawdę wszystko jest wciąż w rękach Boga.


Tydzień walki i grozy, morze łez, zwątpienie, nauka pokory i zaufania Bogu. To był chyba najważniejszy tydzień w moim życiu. Wartościowanie spraw ważnych i całkowite odrzucenie błahych. Otwarcie się na Bożą Miłość i walka z ludzkim „ja” o bezgraniczne zaufanie i wiarę Bogu. I nie mam tu na myśli wiary w Boga lecz celowo piszę o wierze Bogu. Uwierzyć i zaufać na tyle na ile człowiek jest w stanie to zrobić. Oddać mu życie nie tylko swoje ale i życie kochanej przez siebie osoby. Bądź wola Twoja – Troszcz się Ty Jezu.

A On się cały czas troszczył i troszczy. Powiązał ze sobą niewytłumaczalne zdarzenia i dziesiątki ludzi, którzy wspólnie stworzyli ( i wciąż tworzą ) prawdziwą bombę modlitewną w obronie jednego kruchego życia. Otworzył oczy i serca, dał zbawcze cierpienie i przemianę duchową ludziom bezpośrednio zainteresowanym całym zdarzeniem, uczył pokory i zaufania do brata, przyjaciela i Boga w Trzech Osobach. Prawdziwe Rekolekcje z życia. Prawdziwy CUD na moich nawróconych oczach...

5 komentarzy:

  1. Takie rekolekcje dają dużego kopa, dużego powera.. Wszystko zmienia się o 180 stopni dzięki kilku dniom.. Dzięki Niemu i Jego łasce.. Wraca się innym, przemienionym, nawróconym.. Tak,jakby otrzymało się nowe życie..
    Tak, rozumiem Cię doskonale... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dołączam się do tej bomby

    OdpowiedzUsuń
  3. M@C!! ja chcę dodać komentarz do wirtualnej klęski ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe podpisuję się pod tym, co napisała Agata bo też chciałam się tam wpisać. :D

    OdpowiedzUsuń