WAŻNE STRONY:

wtorek, 1 czerwca 2010

... gdybym ja tak wołał...






Pewien bogobojny człowiek modlił się z takim zapałem, że zapomniał o własnym synu, którego przyprowadził do synagogi. Chłopiec poczuł się osamotniony, pociągnął ojca za płaszcz i zawołał: "Tato, tato!". Ojciec, wyrwany z rozmodlenia, zobaczył smutek syna i sam się rozpłakał. "Dlaczego płaczesz, tato?" - zapytał chłopiec. "Dlatego - odpowiedział - że gdybym ja tak wołał Boga, ( Ojcze , Ojcze ), jak ty mnie wołałeś, Bóg usłyszałby moje wołanie i objąłby mnie tak, jak ja ciebie teraz trzymam ".

7 komentarzy:

  1. Często mamy pretensje o to, że Bóg nas nie słyszy, ale raczej nam się nie zdarza mieć pretensje o to, jak się modlimy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że Bóg nas zawsze słyszy, tylko jeśli od razu nas nie wysłuchuje, to albo pragnie żeby nasza modlitwa była jeszcze głębsza, albo może nie chcieć nam czegoś dać, bo to dla nas lepsze.

    Jeśli umiemy się zgodzić no nie Boga, to jest to na pewno krok w stronę pokory. Mimo, że to trudne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Leszek... i to jst sedno sprawy... niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakub...fakt, to trudne... ale chrześcijanie nigdy nie mięli lekko ;-) TsJ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno Was nie było ;-) tym bardziej mi miło ;-) TsJ;-)

    OdpowiedzUsuń