WAŻNE STRONY:

wtorek, 17 sierpnia 2010

Może warto?

Byłem dzisiaj na pogrzebie mojego nauczyciela, trenera i po części okazuje się, że również ojca. Nie było między nami jakiejś szczególnej zażyłości poza męskimi kontaktami na poziomie zawodnik-trener ale gdy dzisiaj spoglądam w przeszłość, to widzę pewne moje zachowania żywcem przeniesione z tego człowieka. Wychowywałem się w rozbitej rodzinie więc nie miałem skąd czerpać wzorów zachowań męskiej części rodziny… Dzisiaj widzę, że wówczas to właśnie On zakorzenił we mnie pewne postawy i zachowania, które ja dzisiaj próbuję wpoić moim chłopakom. Szkoda, że zrozumiałem to dopiero po jego śmierci… Jak zwykle w takich chwilach ciśnie się do głowy kultowy już cytat ks. Jana Twardowskiego : „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”…


Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie…

Może warto się zatrzymać? Rozejrzeć się dookoła? Czas, który daje nam Pan w stosunku do wieczności jest przecież tylko chwilą, która tak szybko przemija… Czy warto marnować ten cenny czas? Nasz Świat! Dokąd zmierza nasz Świat? Konsumpcjonizm jest dzisiaj miarą wartości człowieka, a przepustką np. do zdrowia – portfel. Dokąd zmierzamy? Nawet nie chce mi się już pisać o sprawie „Krzyża”… Nienawiść zastępuje miłość, golizna i rozpusta dawno przygniotły jakiekolwiek wartości moralne. Lansuje się wszystko co zaspokaja nasze potrzeby, co wychodzi naprzeciw źle rozumianej wolności. Nawet w reklamie szamponu trzeba pokazać gołą pupę, bo przecież dzięki temu lepiej się sprzeda. Czy dla takiej wolności walczyli nasi dziadkowie? Nagiej wolności z dekoltem do pępka w imię podnoszenia własnej wartości?

Czy my mamy jeszcze jakieś wartości?

6 komentarzy:

  1. już myslałam, że spisz ;) masz rację, szczególnie uderzyło mnie to o reklamie gdyż na takie rzeczy jestem nad wyraz cieta, pozdrawiam! jak zyjesz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Lansuje się wszystko co zaspokaja nasze potrzeby" - czy aby na pewno zaspokaja?

    OdpowiedzUsuń
  3. Agata... żyję szybko ;-)choć to już 4 miesiąc mojego bezrobocia... mam jednak pełne wsparcie z góry, a cuda zdarzają się przynajmniej raz w tygodniu... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Leszek... pewnie, że zaspokaja... wszystkie nasze ogoistyczne zachcianki... ostatnio przeczytałem ,że pomimo faktu, iż jesteśmy katolikami i tak zyjemy tak jak nam jest wygodnie naginając do siebie nawet przykazania... taka juz nasza natura... bura...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie chodziło o to, że ulegając takim pokusom o zaspokojeniu potrzeb de facto popadamy w spiralę wiecznego nienasycenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiem o co Ci chodziło... taka już nasza natura...bura ;-)

    OdpowiedzUsuń