WAŻNE STRONY:

wtorek, 26 października 2010

po co ten blog?

Czasami zadaję sobie pytanie: po co Ci ten blog? Tak było np. wczoraj. Po co w ogóle ludzie zakładają blogi? Dzielą się swoimi przeżyciami, myślami, hobby… i to jest zrozumiałe. W jakim jednak celu ludzie piszą o Bogu? Przecież Boga ani widu, ani słychu ;-) Reprezentujący go Kościół jest w ciągłej defensywie… bo homosie i zboczeńcy, bo pazerny, bo straszy ekskomuniką itp. , itd. … Poza tym nasze czasy pseudo wolności nie chcą słuchać nakazów i zakazów wypływających z Biblii, czy 10 przykazań Bożych. Biblia robi furorę, gdy znany aktor cytuje w filmie: „ oko za oko” i soczystym kopniakiem urywa głowę swojemu przeciwnikowi… Krzyżyk też nie wszystkim kojarzy się z Bogiem, różaniec również… dzisiaj to ozdoby w głębokich dekoltach sztucznych piersi lub na opalonych torsach medialnych herosów ( o politycznych sporach nie wspomnę ). Takie to mamy czasy. Zgadzanie się z nauką Kościoła np. w sprawie in vitro jest odbierane jako atak na szczęście setek nieszczęśliwych ludzi, a brak zgody na parady rozebranych i obscenicznych homoseksualistów okazuje się być brakiem tolerancji. O politykach już nie wspominam, bo zrozumieć ich nie potrafię… choć bardzo często i ochoczo demonstrują swoją przynależność do Kościoła, widać ich na mszach św., przyjmujących Pana Jezusa, to jednak jeśli chodzi o sprawy związane z 10 Przykazaniami Bożymi, kierują się już wyłącznie politycznym kompromisem. Uczciwie mogę napisać, że głosowałem na PO i po tym co zrobili ( właściwie czego nie zrobili ) to mogą o moim głosie zapomnieć. Nie została zrealizowana ani jedna obietnica, która interesowała mnie przed poprzednimi wyborami. Byłem i jestem realistą, wiem, że ¾ obietnic to jedna wielka ściema. Czekałem na realizację tej ¼… i się nie doczekałem… doczekałem się za to 100 mld. deficytu i konsekwencji z nim związanych… nawet nie chce mi się już o tym pisać. Czy będę głosował na PiS? Broń mnie przed tym Panie Boże! Widziałem już rządy tej partii, widzę co teraz wyprawia… i mówię nie! Dziękuję PO i PiS ( i SLD też dziękuję ). Wybieram Marka Jurka, bo facet ma przynajmniej jaja. Kto zna Marszałka, który zrezygnowałby ze swojego stołka i wyszedł z partii w imię swoich przekonań religijnych?


Zaraz, zaraz… przecież padło pytanie: po co ci ten blog? Pisanie o Bogu jest dzisiaj niszowe. Ludzie nie chcą czytać morałów, a tym bardziej jeżeli się z nimi nie zgadzają. Bo przecież czym innym jest chodzenie raz w tygodniu do Kościoła, a czym innym zgadzanie się z „czarnymi”, którzy i tak przynajmniej w połowie mają w głowie tylko kasę… Kto dzisiaj słucha księdza? Przecież Ci biskupi to we wszystko się wtrącają, szantażują naszych biednych posłów, straszą ich… co za brutalna banda!

A jaka jest prawda? Prawda jest taka, że ten blog jest i będzie świadectwem mojego nawrócenia. Świadectwem moich upadków i powstań, rozterek i doznań. Świadectwem zmiany myślenia i życia w świadomości, że nigdy nie będę doskonały. Świadectwem tego jak jestem słaby…


Najważniejsze są intencje. Najważniejszy jest Bóg, Honor i moja pokręcona Ojczyzna. Najważniejsze są wartości płynące z prawdziwej wolności, której można zasmakować tylko z Bogiem i w Bogu. Najważniejsze jest by walczyć ze swoim lenistwem, pychą i brakiem pokory… by nie udawać, że to co promują media, jest dobre i trzeba to przyjąć bo świat to wszystko już przyjął i się z nas śmieje…

Ech… szczerze mówiąc odkąd na nowo poznałem Boga, moje życie zmieniło się w jedną wielką walkę. Każdego dnia walczę o to, by dobrze wychować dzieci i samemu nie wpadać w dołki, które na każdym kroku kopie pod nami szatan. Walczę, upadam, powstaję… gdy jest ciężko wiem, że Bóg mnie doświadcza dla mojego dobra, choć często nic z tego nie rozumiem… gdy jest dobrze, staram się dziękować ale tak naprawdę nawet tego dobrze nie umiem… jestem grzesznikiem, który dostał swój czas na odkupienie poprzedniego życia nie radząc sobie w życiu obecnym.

Mój blog jest moim świadectwem. Dowodem na to, że wszyscy jesteśmy słabi i nic nie możemy zrobić bez Boga. Nie wszyscy jeszcze chcą w to uwierzyć ale wszyscy kiedyś zdadzą sobie z tego sprawę...


Spróbuj powiedzieć „ Tak” Jezusowi i sam/a sprawdź jaki będzie efekt. Jedno „TAK”… On wie, że każdy z nas jest niedoskonały i właśnie takich nas kocha…

Trzymajcie się Jezusa ;-)

18 komentarzy:

  1. Bardzo fajny blog i właśnie dlatego chcę Cię prosić, żebyś nie utożsamiał paradujących z piórami w tyłkach i publicznie oblizujących się gejów z osobami homoseksualnymi w ogóle. Cała masa ludzi naprawdę cierpi wskutek odczuwanych skłonności homoseksualnych, lecz nie ma skąd liczyć na pomoc. Terapeuci odmawiają im prawa do terapii, twierdząc, że skoro WHO wykreśliła homoseksualizm ze spisu chorób, to nie będą tego leczyć. Brakuje prawdy i rzetelnych informacji o homoseksualizmie, informacji o tym, że z tego można wyjść. I wiem, jak bardzo ci ludzie cierpią.

    OdpowiedzUsuń
  2. :) na razie tyle bo katar świadomość zalewa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny jest ten post! Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mario, nigdy nie utożsamiałęm i nie będe utożsamiał osób o skłonnościach homosksualnych z moim zdaniem dewiantami z piórami w tyłkach... choć szczerze mówiąc to kolejny raz media zbudowały im taki obraz. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo powzny broblem. WHO ( moim zdaniem ) już od jakiegoś czasu nei zajmuje się tym co ma. Wszczędzie powszechan korupcja, a i lobby firm farmaceutycznych również robi swoje. Twój głos jest jedynym jaki znam do tej pory, z jakim do tej pory się spotkałem ( jeśli chodzi o pomoc w zakresie terapeutycznej . Świat promuje "wolność", a i za tem piórka w tyłkach bo to się lepiej sprzedaje, a i awantura jakaś przy okazji może się wydarzyć... Jeżeli dysponujesz jakimiś linkami z pomocą dla tych ludzi to chętnie je zamieszczęna moim blogu. Bardzo, bardzo im współczuję...ale patrząc na to co się dzieje nie spodziewałbym się ( niestety ), że otrzymają pomoc...smutne

    OdpowiedzUsuń
  5. RYBIOOKA... mnie tez czasami zalewa ;-) i nie zawsze jest to katar ;-) przewaznie jak oglądam wiadomości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. FK... masz kobito mój pełny szacun ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Leszek... prawda nas wyzwala ;-) własciwie z nas wyzwala ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. staję się symbolem wędrówki w otchłań piekielną?

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nic takiego nie sugerowałem... ale życie jak sama to kiedyś zauważyłaś przypomina sinusoidę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak nie? :P większa anty- część notki to prawie dokładne cytaty moich ostatnich wypowiedzi ;) jak narazie niczego nie żałuję i nie widzę sinusoidy w moim życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. aaa... i jeszcze coś dla Ciebie Siostra: http://sorkovitz.blogspot.com/2010/10/in-vitro-uswieca-srodki.html . NIe potrafiłem tak pięknie tego napisać. Za cienki jestem...

    OdpowiedzUsuń
  12. KS. Rafał to wspaniały kapłan, umie rozmawiać na trudne tematy. Ach brakuje mi jego słowa na żywo ale cieszę się z jego duszpasterstwa w naszym środowisku akademickim. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pisz, pisz jak najwięcej od siebie :) świetnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :) jestem tylko narzędziem...

    OdpowiedzUsuń