WAŻNE STRONY:

wtorek, 31 sierpnia 2010

JESTEM OBŁUDNIKIEM



Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.


(Mt 7,1-5)

sobota, 28 sierpnia 2010

Zło prowokuje gniew Boga

Pewien rodzaj zła bardzo wyraźnie prowokuje gniew Boga. (...) Masowa aborcja i pedofilia. To są dwie zbrodnie, które budzą gniew Boga, wyraźnie to widzę. Aborcja dokonywana w milionach, pedofilia popełniana nawet wśród duchowieństwa - przestrzegał dominikanin o. Joachim Badeni w książce "Uwierzcie w koniec świata".
Książka jest zapisem rozmów przeprowadzonych z zakonnikiem przez Judytę Syrek. Publikacja ukazała się w krakowskim wydawnictwie Znak. O. Joachim Badeni zmarł 11 marca 2010 r., dożywając 97 lat. Prezentujemy fragment wywiadu.


Jak rozpoznać fałszywego proroka?

Myśli Ojciec, że wielu jest dzisiaj fałszywych proroków?

- Nie mam już życia czynnego. Siedzę tylko w celi, więc nie wiem. Ale dziennikarze powinni wiedzieć, ponieważ fałszywy prorok zawsze chce zwrócić na siebie uwagę i przekonać ludzi, że ma rację - nie biskup, nie Kościół, tylko on. Lubi zwracać się więc do prasy, radia, telewizji. Potrzebuje mediów, bo inaczej byłby nieszkodliwy.

Ale może Ojciec powiedzieć, po czym rozpoznać fałszywego proroka?

- Jeśli ktoś twierdzi, że wszystko wie i jest przekonany, że zna datę paruzji (paruzja - zapowiadany przez proroków powrót Chrystusa na świat; przyp. red.), to z góry wiadomo, że jest fałszywym prorokiem. Są też grupy fałszywych proroków, na przykład Świadkowie Jehowy. Co pewien czas ogłaszają koniec świata. Zbierają się, czekają i nie ma końca... Wymyślają więc następną datę, i tak w kółko. Natomiast jeśli ktoś głosi wiarę w zwycięstwo dobrego nad złem, to jest prawdziwym prorokiem. Kiedy zaczyna podawać dokładne metody działania, to myślę, że jest już trochę podejrzany.
-- Nauczanie musi iść w zgodności z Kościołem, nie może być skierowane przeciwko woli hierarchii kościelnej, co oczywiście nie jest dzisiaj łatwe. Ale głoszenie czegoś wbrew, czy poza Kościołem, zawsze jest fałszywe. Wszyscy wielcy święci byli podporządkowani Kościołowi, nawet wtedy, kiedy zamierzali przeprowadzić reformę. Każda odbywała się w zgodzie z ówczesnym Kościołem i hierarchią, mimo iż w pewnych okresach hierarchia była na niezbyt wysokim poziomie. Uważam, że bez hierarchii działanie w Kościele jest podejrzane. To jest sekciarstwo.

A jeżeli biskupi postępują źle? Wiele razy mówił Ojciec, że jest zgorszony zachowaniem pewnego biskupa podejrzanego o pedofilię. W takich sytuacjach też mam słuchać hierarchów?

- To nie cała hierarchia jest zła. Tylko jeden biskup jest jawnym grzesznikiem, w sposób możliwie najgorszy, jaki może być. Jeżeli biskup ma jakieś kontakty seksualne z klerykami, którzy mu podlegają, to nie może być gorszego zła! Dla biskupa i dla kapłana też.

Co prowokuje gniew Boga?

Myśli Ojciec, że to zło, które się wkradło do Kościoła, może być znakiem bliskiego przyjścia Pana?

- Ostateczne przyjście Pana będzie szczęściem, ale przed tym objawi się gniew, bo Bóg zwalczy zło z tego świata. I są dwie rzeczy, o których myślę, że warto powiedzieć. Pewien rodzaj zła bardzo wyraźnie prowokuje gniew Boga. Wiemy to z Ewangelii, że kto krzywdzi dzieci, lepiej byłoby uwiązać mu kamień młyński u szyi i utopić - to mówi Baranek Boży. Masowa aborcja i pedofilia. To są dwie zbrodnie, które budzą gniew Boga, wyraźnie to widzę. Aborcja dokonywana w milionach, pedofilia popełniana nawet wśród duchowieństwa: Stany Zjednoczone, Irlandia - z polecenia papieża Benedykta XVI teraz odbywają się zeznania i przesłuchiwania.
- Pedofilia to krzywdzenie dziecka w sposób najbardziej potworny, szczególnie kiedy robi to duszpasterz, zakonnik, ksiądz czy zakonnica (opieram się na danych). Można biedzić się latami, żeby dorastającemu dziecku pomóc wyjść z tej traumy i jest to bardzo trudne. W tym jeszcze mamy biskupa pedofila - nazwiska nie powiem, bo wiadomo o kogo chodzi. Biskup pedofil, to są szczyty zła! A on sobie spokojnie siedzi tam, gdzie siedział - nie urzęduje co prawda, nie zarządza diecezją. Ale gdzie kara? Gdzie publiczne przeproszenie wszystkich pokrzywdzonych? Tego nie ma!
- Krzywda dziecka przez mordowanie i krzywda dziecka poprzez bardzo poważne uszkodzenia jego psychiki to są dwa źródła, które nie tyle zapowiadają paruzję, co grożą. Groźna strona paruzji ujawnia się właśnie w postaci gniewu Bożego nad tymi dwoma zjawiskami. I ten znak jest zapowiedzią Sądu Ostatecznego. Jestem o tym przekonany. Ponieważ tam, gdzie powinno być samo dobro, jest samo zło w najgorszej swojej odmianie. Podobno, według jednego źródła, aborcja jest możliwa, aż do porodu włącznie, czyli możliwe jest mordowanie już dojrzałego człowieka. A przecież, według najnowszych badań, kilka tygodni po poczęciu można zbadać kręgosłup tej małej istocie ludzkiej - do tego stopnia jest człowiekiem!

Kiedy dokładnie gniew Boga zostanie wyładowany, tego nie wiem, ale wiem, że ciąży nad światem.

Czy ten gniew można odwrócić?

- Może modlitwa i prośby tych sprawiedliwych, którzy znają Miłosierdzie Boże, odsuną mimo wszystko datę paruzji. Jednak samej paruzji nie są w stanie zmienić. Oczywiście, jest modlitwa, o której wspomniałem. Ona ma potężną moc: "Marana tha - Przyjdź Panie Jezu". W pierwszych wiekach chrześcijanie ciągle się tak modlili. Ciekawa jest odpowiedź: "Przyjdę niebawem". Ale słowa "niebawem" nie powinno się rozumieć czasowo lecz egzystencjalnie.
- Paruzja już istnieje - w tej chwili, w myśli Bożej. Jest bardzo tajemnicza i mocno działa na tego, który tę łaskę otrzymuje. Być może ta książka przyczyni się do tego, że Pan Bóg da tę łaskę wielu ludziom, nie wiem... Nakaz podyktowania książki o paruzji otrzymałem podczas mszy świętej, tuż przed komunią. Dostałem go z niesamowitą mocą i majestatem, aż się przestraszyłem.


żródło: INTERIA.PL

środa, 25 sierpnia 2010

Czy Różaniec potrzebuje REKLAMY?

Czy w dzisiejszych czasach RÓŻANIEC potrzebuje REKLAMY? Niech każdy z nas sam odpowie sobie na to pytanie. Czy odmawiam RÓŻANIEC? Czy wiem jak wielką jest bronią w dzisiejszych czasach? Dlaczego nie potrafimy się skupić podczas tej modlitwy? Co działo się podczas TAJEMNIC, które powinniśmy w nim rozważać? Wszystkie te odpowiedzi znajdziecie poniżej, klikając w " W E J Ś C I E "...





Wszystkie tajemnice Różańca, które znajdują się na tych stronach, opisane są na podstawie Bibli oraz objawień błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich, którą Papież Jan Paweł II beatyfikował w Rzymie trzeciego października 2004 roku.


Jeżeli chcesz pomóc, umieść adres "RÓŻAŃCA" strony na swoim blogu ;-)

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

On i ja

… Niech odtąd twoje Komunie starają się prosić Mnie o naprawienie twej przeszłości. Rozprzestrzeniam się w was, w waszych Komuniach, w każdej z waszej umiejętności, w waszej krwi i naprawiam was wedle waszego życzenia. Jestem nadal waszym Bratem Zbawicielem, bo moja miłość nie ustaje i nigdy nie przychodzę bez działania. Ja, który jestem prostym działaniem. Dziękuj więc za to, co robię z Ciebie i oddaj się z silnym pragnieniem aby nic w tobie nie wymknęło się z mego uścisku. Proś wsparta o moje serce. Mów: „Ukochana Miłości, daj mi jednego grzesznika dziennie, abym ja dała go Tobie”.


czwartek, 19 sierpnia 2010

„ ( ... ) Umacniajcie się modlitwą, gdyż w dniu rozrachunku staniecie przed Moim Obliczem, sami i nadzy… z pełnymi lub pustymi rękoma. ( … ) Bądźcie wielkoduszni w swoim poświęceniu, dalecy od egoizmu, mściwości, nieczystości i niewdzięczności. Niech każdy zdecyduje sam, co wybiera – przynależność do tej grupy, czy frustrację z powodu utraty Mojej Osoby, dla rzeczy w porównaniu ze Mną nieistotnych.


Bardo mi smutno, Gd widzę, że na Ziemi, przykazanie miłości bliźniego jest ciągle łamane za sprawą egoizmu, zazdrości i nienawiści, a godność stworzeń Bożych popada w niewolę wewnętrzną, która czyni ludzi ofiarami ich nieuporządkowanych żądz. Uchwyć się mocno dłoni Mojej Matki i powierz Jej swe codzienne wysiłki, pamiętając, że Mój Duch umacnia Cię, wspomaga i prowadzi.
Nie wierzysz, że Miłość ma jest nieskończona i może napełnić wszystko? Uśmiechnij się i odpocznij przy Moim Sercu…”

wtorek, 17 sierpnia 2010

Może warto?

Byłem dzisiaj na pogrzebie mojego nauczyciela, trenera i po części okazuje się, że również ojca. Nie było między nami jakiejś szczególnej zażyłości poza męskimi kontaktami na poziomie zawodnik-trener ale gdy dzisiaj spoglądam w przeszłość, to widzę pewne moje zachowania żywcem przeniesione z tego człowieka. Wychowywałem się w rozbitej rodzinie więc nie miałem skąd czerpać wzorów zachowań męskiej części rodziny… Dzisiaj widzę, że wówczas to właśnie On zakorzenił we mnie pewne postawy i zachowania, które ja dzisiaj próbuję wpoić moim chłopakom. Szkoda, że zrozumiałem to dopiero po jego śmierci… Jak zwykle w takich chwilach ciśnie się do głowy kultowy już cytat ks. Jana Twardowskiego : „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”…


Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie…

Może warto się zatrzymać? Rozejrzeć się dookoła? Czas, który daje nam Pan w stosunku do wieczności jest przecież tylko chwilą, która tak szybko przemija… Czy warto marnować ten cenny czas? Nasz Świat! Dokąd zmierza nasz Świat? Konsumpcjonizm jest dzisiaj miarą wartości człowieka, a przepustką np. do zdrowia – portfel. Dokąd zmierzamy? Nawet nie chce mi się już pisać o sprawie „Krzyża”… Nienawiść zastępuje miłość, golizna i rozpusta dawno przygniotły jakiekolwiek wartości moralne. Lansuje się wszystko co zaspokaja nasze potrzeby, co wychodzi naprzeciw źle rozumianej wolności. Nawet w reklamie szamponu trzeba pokazać gołą pupę, bo przecież dzięki temu lepiej się sprzeda. Czy dla takiej wolności walczyli nasi dziadkowie? Nagiej wolności z dekoltem do pępka w imię podnoszenia własnej wartości?

Czy my mamy jeszcze jakieś wartości?