WAŻNE STRONY:

niedziela, 16 stycznia 2011

Świadectwo Dobrej Śmierci

Dzisiaj w nocy zmarła babcia mojej żony i prababcia moich dzieci. Śmierć przygnębia i smuci ale tym razem jest nieco inaczej. Jeszcze niedawno pisałem o tym, aby starczyło mi wiary. Nie minęło 48 godzin, a w moim życiu zdarzył się kolejny cud. Tak tak, kolejny cud, bo mam to szczęście, że jako nawrócony człowiek doświadczam ich coraz częściej, dostrzegam je i mam zamiar się nimi dzielić.

Wracając do babci. Dwa tygodnie temu pojechała do szpitala ponieważ miała twardy brzuch. Lekarze stwierdzili płyn w jamie brzusznej. Dla kogoś, kto miał jakiekolwiek doświadczenia z płynami w brzuchu istnieją tylko dwa rozwiązania. Jednym jest krew, a drugim płyn z otrzewnej. Ponieważ kilka lat wcześniej babcia miała przekroczone markery rakowe ( takie specjalne badanie szukające raka ), a płynem nie była krew – lekarze jeszcze przed otrzymaniem wyników badań płynu na zwartość komórek rakowych, na które czeka się tydzień, stwierdzili, że jest już pozamiatane. Nie będą nic robić z 85 letnią kobietą, bo nie ma to już sensu i w piątek wypiszą ją do domu.

Tydzień wcześniej razem z żoną byliśmy na mszy z nabożeństwem przemiany serca i modlitwą wstawienniczą, po którym za natchnieniem Ducha Świętego żona powiedziała mi, że babcia niedługo umrze lecz będzie spokojna i uśmiechnięta…

Szczerze mówiąc byliśmy przygotowani. Wiedzieliśmy, że płyn z otrzewnej na 95% będzie miał komórki rakowe, co w dalszej części spowoduje powolną i bolesną śmierć… ale pozostając w tym ludzkim przekonaniu modliliśmy się o zdrowie i dobrą śmierć dla babci. Wychodząc nawet przed szereg za pośrednictwem innych osób doszło do namaszczenia chorych, spowiedzi i przyjęcia Komunii przez babcię…

Jakaż konsternacja nastąpiła wśród lekarzy, gdy wynik badań płynu okazał się ujemny? Nagle wszyscy wzięli się za robotę i zamiast wypisywać babcie do domu, znowu chcieli ją leczyć. Coś, co nie powinno się zdarzyć całkowicie wywróciło ludzką koncepcję prawie pewnej śmierci. To co się nie zdarza okazało się być faktem. Czyżby modlitwa potrafiła uzdrawiać? Trzeba zrobić gastroskopię i sprawdzić co się dzieje, bo to przecież nie możliwe. Niestety w piątek ( wynik dotarł w czwartek ) babcia nie pozwoliła sobie zrobić gastroskopii. W sumie Jej się nie dziwię. Też nie chciałbym aby ktokolwiek wkładał mi przez usta rurę do brzucha. W sobotę wiadomo, że szpitale pracują na pół gwizdka więc pozostawiono badanie na poniedziałek…

W sobotę babcia przyjęła gości, zjadła obiad, potem kolację… umyła się i zasnęła … o 1.00 w nocy okazało się, że na zawsze… bez bólu, strachu, cierpienia… nasze modlitwy zostały wysłuchane…

Czy mamy jakikolwiek wpływ na nasze życie? Oczywiście, że mamy. Bóg poza tym, że nas kocha, dba o nas, wysłuchuje naszych modlitw, a widocznie te nasze o zdrowie i dobrą śmierć dla babci musiały być zgodne z Jego wolą…

Po ludzku zasmuceni śmiercią bliskiej osoby, w duchu szczęśliwi i wzmocnieni… dalej będziemy szli przez życie szukając Boga w dolach i niedolach naszego krótkiego, ziemskiego życia…

Bądź wola Twoja, troszcz się Ty Panie… Amen.

7 komentarzy:

  1. Po ludzku zasmuceni śmiercią bliskiej osoby, w duchu szczęśliwi i wzmocnieni… dalej będziemy szli przez życie szukając Boga w dolach i niedolach naszego krótkiego, ziemskiego życia… I o to właśnie chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też pozwolę sobie zacytować to, co poprzednik:
    ,,Po ludzku zasmuceni śmiercią bliskiej osoby, w duchu szczęśliwi i wzmocnieni… dalej będziemy szli przez życie szukając Boga w dolach i niedolach naszego krótkiego, ziemskiego życia…"
    Amen.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiecie, że ja nie pamiętam abym pisał to zdanie... gdy je czytam zastanwiam się, czy w ogóle byłbym w stanie tak trafnie to podsumować... hmmmm... i jak tu nie wierzyć w Ducha Swiętego ;-) TsJ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam to samo - mnie też często się zdarza, że mądrość tego, co napisałem, przerasta moją mądrość. I też sobie myślę, że byłem tylko narzędziem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne świadectwo, dzięki serdeczne M@C. Pozdrawiam, z Panem Bogiem!

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja muszę zacytować te słowa: "Po ludzku zasmuceni śmiercią bliskiej osoby, w duchu szczęśliwi i wzmocnieni… dalej będziemy szli przez życie szukając Boga w dolach i niedolach naszego krótkiego, ziemskiego życia…" Amen. Wielką mądrość w nich zapisałeś- dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Żywe świadectwo pięknego wersetu...

    "Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą."
    (Ew. Mateusza 7:9-12, Biblia Tysiąclecia)

    http://jemuzaufac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń