WAŻNE STRONY:

wtorek, 17 maja 2011

Wybory!

Przede mną wybory. Nie te beznadziejne państwowe, gdzie głosuje się na partie, a nie na ludzi. To moje wybory. Moja droga, kolejne rozstaje… Myślałem, że Bóg chce mnie przeznaczyć do bezkompromisowej egzystencji w budżetowej, zakłamanej instytucji państwowej, a tu taki nagły zwrot akcji. Nowa propozycja pracy. Nowe możliwości. Tym razem handel, w którym byłem swego czasu całkiem niezły. Podjąć się wyzwania? Rozważam „za” i „przeciw”…

W całym tym nowym ambarasie najważniejsze ( pierwszy raz w życiu ) jest dla mnie to, czy moja nowa droga zgodna jest z Wolą Boga. Wielu ludzi to śmieszy bo przecież najważniejsze są warunki, obowiązki i kasa prawda?

Kiedyś byłem na dnie swojego jestestwa. Teraz też mogłoby być lepiej bo przecież nigdy nie będzie idealnie. Cieszę się jednak, że w końcu mam wybór. Czekam na znak bo wiem, że pieniądze nie są już wyznacznikiem. Bogatym ludziom jest znacznie ciężej dostać się do miejsca, którym będą zainteresowani dopiero, gdy wszystko stracą, umrą dla świata, by żyć dla Boga… po tamtej stronie wszyscy będziemy już równi, a sędzia będzie sprawiedliwy.



Boże, bez względu co o Tobie mówią ja wiem, że jesteś sprawiedliwy i kochasz nas wszystkich. Wiem, że powinienem więcej się modlić, żyć w taki sposób aby cały mój dzień był modlitwą ale wiesz jaki jestem ułomny... Przepraszam Cię, że nie jestem taki, jakim chciałbyś mnie widzieć… Przepraszam, że nie kocham ludzi tak jak Ty chciałbyś abym kochał… Dziękuję Ci za to co mam, za moją rodzinę, pracę i wszystko to, czym obsypujesz mnie każdego dnia… Dziękuję Ci za to wszystko czego nie potrafię dostrzec, za całe dobro, którym mnie otaczasz, za ludzi, którzy to czytają, za natchnienia i cierpienia…

Prowadź nas Ojcze… i pomóż Nam w naszych wyborach, nawet gdy nie wszyscy chcemy Cię znać…