WAŻNE STRONY:

środa, 26 października 2011

KORZONKI NIE MRZONKI

Kto miał do czynienia z zapaleniem nerwów, czy jak to się tam fachowo zwie, temu tytułowa  nazwa „ Korzonki” z pewnością nie jest obca. Człowiek chce zawiązać buty, nie może. Chce ubrać skarpetki, nie może. Chce podnieść coś  z ziemi, nie może. W takim wypadku zastosowanie mojego ulubionego słowa:  MASAKRA, jest wręcz uzasadnione. Gdy doszło do tego, że uciążliwym stało się już  nawet wciąganie powietrza, postanowiłem odwiedzić lekarza. Pani doktor stwierdziła, że zapisze mi swój ulubiony zestaw tabletek przeciw zapalno-bólowych, a że po nich człowiek robi się  lekko przytępiony, to pozwoliłem sobie również na 3 dni zwolnienia.  Tak więc siedzę, myślę i piszę…

Dodam tylko, że sielanka jaką można by mi przypisać w związku z przedłużeniem nadchodzącego kolejnego długiego weekendu, nie wygląda wcale tak różowo. Razem ze mną siedzą w domu moje dwa szkodniki, oba chore! Na szczęście tabletki działają i jestem mile przytępiony ;-)

Zbliża się Święto Zmarłych, a z nim ściągnięty z zagranicy  helloween. Nie chce mi się już pisać na ten temat bo i tak większość ludzi ma moje stanowisko za delikatnie  trącące średniowieczem. Zostawię tylko link do wpisu z zeszłego roku ( HELLOWEEN czy ODPUST ).

piątek, 21 października 2011

Napisałem GRzdyla!

Napisałem dzisiaj grzdyla*. Usunąłem go, gdyż był nieciekawy i taki jakiś nijaki. Zamiast grzdyla wyrażę się dzisiaj utworem muzycznym, który przekaże słuchającemu więcej, niż piszący ma do powiedzenia











*grzdyl - coś co nie było ciekawe, a jednoczesnie nudnawe i stylistycznie makabryczne

wtorek, 18 października 2011

Świat potrzebuje świadków

 Łk 10, 1-9


Jezus wyznaczył jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów, i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»".

Rozważanie do Ewangelii

Królestwo Boże przybliżyło się, jest na wyciągnięcie ręki. Można je odrzucić, ale można też przyjąć je do swego serca i umysłu. Ci, którzy już doświadczyli tego królestwa, mogą i powinni świadczyć o tym, że ono jest blisko każdego, że każdy może je przyjąć. "Robotnicy Pańskiego żniwa" nie są nauczycielami, nie od nich też zależy zbawienie ludzi, ale są po to, by świadczyć. To świadectwo często dodaje innym odwagi, by przyjąć królestwo Boże, które jest czymś zupełnie nowym i przez to budzącym ludzką podejrzliwość, nawet lęk. Gdy ludzie spotykają kogoś, kto już żyje królestwem Bożym i widzą, że nie dzieje mu się żadna krzywda, wręcz przeciwnie - że jest szczęśliwy, wówczas sami chętniej na to królestwo się otwierają.

autor: deon.pl

czwartek, 6 października 2011

Mam na imię...

Znowu jakimś mało szczęśliwym trafem nie mogę komentować innych blogów. Mało tego? Nie mogę odpowiadać na komentarze nawet na swoim blogu. Wszystko co napiszę – znika! Czuję, że w tym wszystkim macza swoje paluchy ktoś dobrze mi znany i mało lubiany… właściwie to chyba nie są paluchy tylko racice ;-) Mniejsza z tym… chciałbym wrócić do filmu, o którym pisałem w poprzednim poście, czyli „Kolumbia – Świadectwo dla Świata”. Oto  kilka moich refleksji. Otóż, film pokazał mi coś zupełnie niewyobrażalnego. Myślałem, a właściwie byłem już nawet pewien, że przedstawiona w nim rzeczywistość jest możliwa tylko w głowie jakiegoś szaleńca, który stracił wzrok, rozum i słuch. Tylko taki gość w naszych czasach mógłby napisać scenariusz życia w  Państwie, które z kartelu narkotykowego i jednego z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi staje się katolicką iskrą dla Świata. Wyobraźcie sobie Kraj, w którym prezydent, większość polityków, wojsko, policja, urzędnicy… wszyscy twierdzą, że wierzą w Boga. W sumie to chyba nie jest nawet trudne bo u nas też wszyscy tak mówią… To co jednak odróżnia Kolumbię od Polski to fakt przynależności do Jezusa i Maryi. To jak Oni potrafią o tym mówić to jedno… to samo dzieje się u nas. To jak Oni faktycznie postępują to drugie, tego już u nas nie uświadczysz. Film pokazuje wielkie przemiany jakie zachodzą w tym Kraju odkąd ludzie uwierzyli, że ich przeznaczeniem jest wypełnianie woli Boga. Wypowiedzi Prezydenta i wojskowych dotyczące wiary i przynależności do Boga zupełnie mnie  „rozwaliły”. Jak to? To można budować Kraj na miłości do bliźniego? Będąc wysoko postawionym urzędnikiem państwowym można nie oddzielać wiary od państwa? Można podejmować państwowe decyzje zgodnie z wolą Bożą? To u nich nie ma Palikota i SLD? Nie ma ludzi o innych poglądach? Otóż są… rządzili tym krajem gdy zmierzał donikąd. Mimo to ich poglądy są szanowane. Nikt nikogo nie potępia. Tam po prostu ludzie zrozumieli, że najważniejsze wartości płyną od Boga i bez nich świat może zmierzać tylko w jedną stronę, w stronę konsumpcjonizmu, seksoholizmu, alkoholizmu itd. W takim świecie żyje dzisiaj Europa, a z nią również i my POLACY. Zapalamy Bogu świeczkę, a zaraz potem diabłu ogarek. A może to jest tak, że Polakom jest łatwiej żyć bez Boga? No dobra, niech Bóg będzie… ale tylko w niedzielę… no i tylko przez godzinkę bo przecież trzeba zakupy jakieś  zrobić, piwko wypić, żarełko zarzucić  itp. Bóg jest nam potrzebny tylko wówczas, gdy jest nam źle. Stare powiedzenie: „ jak trwoga, to do Boga” nabiera ostatnio coraz większego sensu. Prawda jest taka, że ludziom jest znacznie łatwiej żyć bez DEKALOGU, niż z Nim. Jesteśmy zbyt wielkimi egoistami. Lubimy przyjemności, a nie wyrzeczenia. Szkoda tylko, że tak mało z nas wie co te rzekome wyrzeczenia potrafią wnieść w ludzkie życie. Jak mało z nas zna prawdziwą Łaskę Bożą. Jak wielu z nas uważa, że w XXI wieku nie miejsca dla wiary bo jest ona domeną ludzi z ciemnogrodu. A Kolumbia się rozwija…
Mam na imię  Maciek, około 5 lat temu rozpoczęło się moje nawrócenie. Nie słucham radia Maryja i nie jestem zwolennikiem PiS-u. Nie jestem również zwolennikiem PO, SLD, PP, czy PSL. Nikt mi nie wmówi, że umieszczanie w żłobkach dzieci wyrwanych na siłę matkom, które muszą iść do pracy, ma coś wspólnego z polityką prorodzinną. Mam wady i każdego dnia upadam. Uczę się sztuki powstawania z kolan, a czasami nawet z łopatek. Jestem cholerykiem, który dzięki Łasce wie, że Bóg prowadzi go przez życie. Jednego dnia przestałem palić, innego pić alkohol. Nie wierzę w przypadki. Nie daję  i nie biorę  łapówek,  borykam się problemami bo moje ludzkie życie nie zawsze  usłane jest różami, każdego dnia mam mnóstwo pokus i wiem skąd  one pochodzą, może dlatego też nie krytykuję już księży tylko się za nich modlę. Z ich upadków zły cieszy się najbardziej. Od 5 lat idę z podniesioną głową, choć czasem wydaje mi się, że Krzyż jest zbyt ciężki. Od 5 lat raz lepiej, raz gorzej czuję obecność Boga w moim życiu. Staram się  ufać mu bezgranicznie, choć  różnie z tym bywa.  Wiem, że idę dobrą drogą. Niech będzie wola Twoja Jezu, troszcz się TY. Amen.
p.s. głosuję na Prawicę Rzeczpospolitej Marka Jurka. Jedynego Marszałka, który zrezygnował ze stołka i partii  w imię swoich przekonań i wiary ( chodziło o ochronę życia poczętego ). I wcale nie obchodzi mnie to, że nie ma szans. Przynajmniej przez następne 4 lata będę mógł patrzeć spokojnie w lustro.

niedziela, 2 października 2011

Chciałbym aby Polska poszła w tą stronę...

Obejrzałem ten film. Chciałbym aby w naszym kraju było podobnie. Czy to jest jeszcze możliwe?



APEL OD AUTORA FILMU

Do każdego z Was drodzy przyjaciele zwracam się z ogromną prośbą o pomoc w promocji filmu "Kolumbia - świadectwo dla świata". Pomimo tego, że obraz ten został uznany za najlepszy film dokumentalny na tegorocznym Festiwalu Filmów Katolickich w Niepokalanowie to media nie są zainteresowane wspieraniem tego projektu. Nie wiemy dlaczego tak się dzieje ale postanowiliśmy, że nie przestaniemy mówić o tym czego doświadczaliśmy w Kolumbii i czego byliśmy świadkami.

We własnym zakresie informujemy zaprzyjaźnione wspólnoty i parafie o tym filmie oraz o możliwości zorganizowania pokazu. Dlatego prosimy abyście na swoich stronach internetowych, parafialnych, wspólnotowych czy osobistych profilach portali społecznościowych zmieścili informacje o tym dokumencie. Wystarczy, że zamieścicie nasz link do strony www.charyzmatycy.pl z zachętą do odwiedzenia a to będzie już duża pomoc !