WAŻNE STRONY:

czwartek, 20 grudnia 2012

PRZECIW NIEPOKOJOM I ZMARTWIENIOM




Akt oddania się
(przeciw niepokojom i zmartwieniom)
Don Dolindo Ruotolo, neapolitański ksiądz, który żył i zmarł w opinii świętości, spisał niżej przedstawioną, a zainspirowaną przez samego Pana Jezusa, naukę o oddaniu się Panu Bogu.


„Dlaczego się zamartwiacie i niepokoicie? Zostawcie  Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje. Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się, oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.
To, co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie, te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć przedsięwzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu, co was trapi.
Czegóż nie dokonuję, gdy dusze, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TROSZCZ SIĘ TY”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, w jaki wy sobie tego życzycie…
Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to Ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.
Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się Imię Twoje”, to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje”, to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i w świecie; „Bądź wola Twoja”, to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się, zamknij oczy i powiedz: Troszcz się Ty”. Zapewniam cię, że się zatroszczę.
Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać, zamknijcie oczy i nie myślcie o chwili obecnej, odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.
Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z takim zamiłowaniem mówicie: „Troszcz się Ty”, Ja w pełni się zatroszczę, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo nad interwencję Moją Miłością. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.
Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając zaufanie w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom. O, jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, aby mógł was obdarować i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni!
Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was od Mnie i od Mojego działania rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie nowszego pełnego oddania się Mnie, a nie do waszego zaufania w was samych. Wylewam skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!
Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielki lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który często jest utrudniany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.
Na sposób boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: „Jezu, troszcz się Ty!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twojego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją Miłość. Zapewniam was, że Ja się zatroszczę.
Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddanie się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki spokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie. Wydaje się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „Jezu, troszcz się Ty!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę.
A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie; zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej nowenny od tej: „Och, Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się Ty!”.
„Oddaj się Mojemu Sercu… a zobaczysz”.
Chcę, żebyś wierzył w moją wszechmoc, a nie w twoje poczynania, żebyś pozwolił działać Mnie, Anie innym. Szukaj Mojej bliskości, spełń Moje pragnienie posiadania cię, wzbogacenia i kochania tak, jak tego chcę. Zapomnij się, pozwól, abym spoczął w tobie, pozwól, aby Moja wszechmoc nieustannie znajdowała w tobie ujście.
Jeśli pozostaniesz blisko Mnie, nie będziesz się martwił, że działasz samodzielnie, że żyjesz w ciągłym pośpiechu po to, żeby ci się udało, żeby stwierdzić, że coś zrobiłeś, udowodnisz Mi, iż uwierzysz, że jestem wszechmogący, a ja intensywnie będę pracować z tobą: kiedy będziesz mówił, chodził, pracował, modlił się lub spał, bo „moim umiłowanym dam to, czego potrzebują nawet, gdyby byli we śnie” (Ps 12,6) Jeśli będziesz ze Mną i nie będziesz się chciał spieszyć, Anie nie będziesz się martwił o nic dla siebie, a zwrócisz się do Mnie z bezgranicznym zaufaniem, dam ci wszystko, czego będziesz potrzebował, zgodnie z Moim zamysłem wiecznym. Dam ci uczucia, których wymagam od ciebie, dam ci ogromne współczucie dla bliźniego i spowoduję, że będziesz mówił i czynił to, co Ja będę chciał. Wówczas twoje działanie pochodzić będzie z Mojej Miłości. Tylko Ja, a nie ty wraz ze wszystkim twoimi poczynaniami stworzę nowe dzieci, które zrodzą się we Mnie. Stworzę ich tym więcej, im bardziej będziesz chciał się stać Moim prawdziwym synem, jak Mój Jednorodzony. Albowiem wiesz, że „jeśli wypełnisz Moją wolę, będziesz Mi bratem, siostra i matką”, pozwalając Mi, abym zrodził się w innych, bo Ja stworzę nowe dzieci, posługując się prawdziwymi dziećmi. Twoje poczynania dążące do osiągnięcia celu to tylko pozory w stosunku do tego, czego Ja dokonuję w tajemnicy serc tych, którzy kochają. „Trwajcie w Miłości Mojej… jeśli trwać będziecie we Mnie i trwać będą w was Moje Słowa, proście o cokolwiek byście chcieli, a będzie wam dane” J 15).

Z „Nazwałem się Dolindo, to znacz boleść”. Autobiografia ks. Dolindo Ruotolo (1882 – 1970), tercjarza franciszkańskiego.


W E S O Ł Y C H   Ś W I Ą T ;-)




poniedziałek, 10 grudnia 2012

Elohim



Ty wiesz, że każdego dnia staram się być jak najbliżej Ciebie. Ty wiesz, że jestem wciąż zajęty, że nie mam czasu, bo ”wszystko” jest nagle ważniejsze… Tak mało jest Ciebie we mnie…Chciałbym Ci powiedzieć, że to przez pracę… Jest taka absorbująca i frustrująca zarazem tak… i ten świat wokoło… Ci ludzie, atakujący, niewidzący, ślepi wręcz… też taki byłem więc powinienem rozumieć lecz nic z tego zrozumieć nie potrafię… Dlaczego jest tak, a nie inaczej? Dokąd nas to wszystko doprowadzi? Myślę o tym… myślę zamiast się modlić, a może to modlitwa, ten krzyk, który wydobywa się z mojego wnętrza… Przecież  PRAWDA miała nas wyzwolić? Czemu czuję się jak obcy pośród swoich? Zło dobrem zwyciężaj? Bądź uczciwy, Kochaj bliźniego… A Oni mówią mi: „ Ale Ty dziwny jesteś?!”…
To chyba dobrze, że tak mówią prawda? Jest nadzieja, że to właściwa droga i dobry kierunek…
Gdybyś miał chwilkę to poproszę tylko o szczyptę pokory, wiesz, na ten niewyparzony język… by złość powstrzymać, chamstwo po cichutku znosić, nie dać się manipulować, przeciwnościom stawiać czoła, zdusić zazdrość i pychę …
… i może jeszcze troszkę odwagi, by świecić światłem nieprzygaszonym, odbijać Twój blask zamiast cieniem rzucać …








sobota, 8 grudnia 2012

Jezus is The Best


Osobiście proponuję słuchawki, najlepiej z dobrym basem... ewentualnie bezpośrednio na maxa ;-)




To chyba mój przekaz na dzisiaj... ;-)


pamiętaj też o NOCNYM ZŁODZIEJU... jest tutaj




niedziela, 28 października 2012

Co 3 minuty... śmierć!




Znajomi, z którymi rozmawiałem niedawno, nie chcieli wierzyć, że krew chrześcijan leje się strumieniami. Słowo „prześladowanie” kojarzyło im się z lekturą „Quo Vadis” i rzymskimi arenami. O przelewających niemal każdego dnia krew chrześcijan milczą portale internetowe i telewizyjne programy. Jednym z elementów przygotowania  Kościoła do Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 było uaktualnienie martyrologium rzymskiego. Okazało się, że jedynie w XX wieku za Chrystusa oddało życie więcej chrześcijan niż w ciągu wcześniejszych dziewiętnastu stuleci razem wziętych! Ich liczbę oszacowano na 27 milionów, co stanowi dwie trzecie całego martyrologium dwóch tysiącleci chrześcijaństwa. Najnowszy raport „Kirche  in Not” budzi z letargu. Wynika z niego jasno, że każdego roku oddaje życie za wiarę 170 tyś. Wyznawców Chrystusa, a co trzy minuty powinniśmy wyszeptać: „Wieczny odpoczynek…”.

Źródło: Gość Niedzielny, nr 43, paź. 2012 autor: Marcin Jakimowicz


niedziela, 16 września 2012

DyKtAtURa SeKsU

To powinien być szok dla każdego rodzica, również niewierzącego w Boga...


,,...u nas jest to element edukacji seksualnej. Maluchy uczą się anatomii narządów płciowych oraz jak ich używać niekoniecznie do prokreacji, a do zaspokajania swoich seksualnych potrzeb. Ministerstwo ostatnio wydało książeczkę "ABC małego ciała. Leksykon dla dziewczynek i chłopców". Proszę zobaczyć: rozmiar 7 na 7 cm, zmieści się wiec w każdej dziecięcej rączce. I wszystko na wesoło i kolorowo. I cytat - z góry przepraszam, jeśli przekracza granice przyzwoitości - ,, dotykanie jąder może być rozkoszne i piękne, ,, Łechtaczka znajduje się z przodu pomiędzy małymi wargami sromowymi. Dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkoszy" albo ,, Prezerwatywy można kupić w różnych kolorach, rozmiarach i gustach smakowych. Dzięki nim można zapobiegać ciąży, uniknąć zarażenia się chorobami". Do tego mamy obrazek penisa w czasie wzwodu. I ostatni cytat: ,, Bycie lesbijką jest dla niektórych ludzi niezwyczajne, ale to jest zupełnie normalne. Tak jak można mieć ochotę na czekoladę, tak samo kobiety i mężczyźni moga mieć ochotę na seks z samym sobą"...".

To wszystko dzieje się na naszych oczach i to w dodatku pod przymusem prawnym... Kiedy w Polsce?!

Cały tekst znajdziecie tutaj: Gość Niedzielny "Dyktatura seksu"


wtorek, 4 września 2012

Panie Paweł, żeś mnie Pan zaimponował...


Nie pomyślałbym, że w moim życiu nadejdzie moment, w którym będę cytował idący wciąż na intelektualne dno - onet.pl... a jednak stało się ...

"Znany muzyk Paweł Kukiz uruchomił w internecie stronę ZMIELENI.PL i chce odtworzyć listę 750 tysięcy podpisów pod projektem wprowadzenia w Polsce jednomandatowych okręgów wyborczych ( JOW ). W 2005 roku TYLE PODPISÓW ZEBRAŁA PO DONALDA TUSKA, ale JOW-ów nie wprowadziła... "

Dlaczego?

Osobiście czuję się dokładnie tak samo jak Pan Kukiz. Czuję się oszukany przez PO, a wyczyny PSL,u widzę na co dzień...

POPARŁEM PROJEKT KUKIZA bo oszustw było znacznie więcej i wciąż trwają...




jeżeli chcesz... POPRZYJ PROJEKT




środa, 29 sierpnia 2012

Tęsknię za spokojem - odpowiedź


Wczoraj pisałem „ Da Bóg dzień, da Bóg radę”… i dał. Nie czekałem zbyt długo ;-) Można powiedzieć, że odpowiedź na dzień wczorajszy nadeszła natychmiast.
Rano przed pracą poszedłem kupić sobie jakąś drożdżówkę, gdzie przede mną zakupy robił  podchmielony koleś. Zapytał mnie jak to robię? Nie wiedziałem o co mu chodzi więc odpowiedziałem: nie piję od rana. On odpowiedział: ja też. Konsternacja.
Zaczepił mnie gdy wychodziliśmy. Zaczął mówić coś o Iraku. Szybko okazało się, że to żołnierz i to bardzo wysoki stopniem. Po 10 minutach zacząłem nabierać do niego szacunku, a po 15 wiedziałem więcej o Iraku i jego rodzinie niż niejeden jego kolega z wojska. Powiem tylko, że to uczciwy człowiek, którego żona od ponad 20 lat walczy z rakiem…

Co Bóg chciał powiedzieć zsyłając mi go dzisiaj w tym sklepie?

Moje wnioski jego troski.

Życie uczciwie pracującego człowieka, przy okazji bardzo dobrze zarabiającego, wcale nie musi być usłane różami. Są pieniądze, jest miłość ale jest też choroba, rozłąka i nadszarpnięta psychika. Każdy dzień jest ryzykiem utraty życia. Jest honor i ojczyzna... ale jest też strach, ból i nienawiść...

Czy miałem zrozumieć, że u mnie wcale nie jest tak źle, że mam swój SYJON i właśnie za to powinienem być wdzięczny...





wtorek, 28 sierpnia 2012

Tęsknię za spokojem.



Chciałbym znowu poczuć pokój, którym chce obdarzyć nas Bóg. „ Pokój niech będzie z wami i z duchem twoim”… Czy to możliwe? Kiedyś zdarzyło mi się doznać takiego uczucia. Trwało to może z 2 sekundy. Myślałem wówczas o swoim beznadziejnym położeniu, o tym jakby mogło być pięknie, gdyby było inaczej. Marudziłem i mamrotałem sam w sobie, aż tu nagle przebłysk POKOJU ( duszy ), o którym wielokrotnie mówił Jezus. „Pokój wam”. Doznałem czegoś zupełnie  nieoczekiwanego. Właściwie nie wiem jak to nazwać. To tak jakby człowiek w jednej sekundzie pozbył się wszystkich problemów. To właśnie w tej chwili powiedzenie „No problem” nabrało swojego właściwego wymiaru ;-) Totalne „nic”, a jednocześnie ogromny luz i chęć życia przepleciona z radością i chyba miłością…  nie wiem jak to określić.
Szkoda tylko, że trwało to tak krótko.


Sam nie wiem co mnie naszło aby dzisiaj o tym napisać. Może to przez ten nadmiar ciężarów jakie muszę ostatnio nosić. Kilkanaście dni temu wróciłem do pracy z urlopu, a już czuję się jak zmaltretowany łoś. Wręcz tryskam pesymizmem… Po części zwalam winę na Tuska, po części na PSL ;-) No bo gdyby mnie tak w tym ELEWARZE chcieli zatrudnić… ;-). Ogólnie nie jest fajnie, choć jako nawrócony powinienem korzystać z uroków wiary i z uśmiechem na ustach dzielnie znosić przeciwności. Niestety mam wrażenie, że nie potrafię. Znaczy potrafię ale muszę sobie pogadać. Ostatnio nie mogę się skupić na modlitwie. Robota mnie przygniata, zaczynam źle sypiać… jak nic za parę dni zaczną się migreny… kurcze, chyba zaczynam wyłapywać doła. A przecież wszyscy są w domu zdrowi…

Czy ludziom prostszym nie jest nieco łatwiej? Nie chodzi mi o to aby się teraz wywyższać, czy poniżać w jakikolwiek sposób innych ludzi ale mam na co dzień do czynienia z różnymi osobami i czasami, aż mnie korci aby zapytać dlaczego niczym się nie przejmują? Dlaczego wartości np. moralne nie ograniczają ich niektórych zachowań? Jak to z nimi jest, tymi ludźmi? Czy bez podstawowych wartości nie żyje się łatwiej? Kolesiostwo, łapówkarstwo, okradanie pracodawcy, okradanie państwa i obywateli! Czy żyjąc  w świecie układów i żądzy pieniądza można być szczęśliwym, będąc innym od wszystkich? A może po prostu moje mniemanie o sobie samym, czy mojej rodzinie jest tak wybujałe, że sam się już w tym wszystkim gubię? Wiem, ja im po prostu zazdroszczę…

Muszę iść do spowiedzi. Znowu powiem o braku miłości do bliźniego. Nie znoszę tego grzechu. Gdybym tak potrafił kochać, a przynajmniej  tolerować tych wszystkich, którzy każdego dnia zmuszają mnie do walki z własną pokorą… „ odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”… sumienie krzyczy…

No to wydołowałem na blogu jak nowy łazik na Marsie ;-) Na szczęście jutro też jest dzień. Jak mawiała moja babcia: „ Dał Bóg dzień, da Bóg radę” – to chyba z Biblii… sprawdził bym w necie ale ruter też mi padł i piszę off line  ;-)…
No to miłego dnia, czy nocy, czy jaka tam pora w Waszych domach…bateria też mi pada... idę spać
Dobranoc.






sobota, 18 sierpnia 2012

DEMON czy SZATAN... wszystko jedno...

Dzisiaj przyłączam się do protestu. Jeżeli macie chwilę czasu to przeczytajcie to proszę... znajdzie się pewnie 1000 osób, które jak zwykle nie będą widziały w tej kampanii nic złego. Każdy jednak, kto choć raz w życiu miał do czynienia ze złym wie bardzo dobrze ile zła jest w tym przekazie...
Po prostu przyłączcie się i przekażcie to dalej...
M@C




Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pragnę zwrócić się z prośbą o wsparcie rosnącego w siłę (już ponad 5 tysięcy podpisanych uczestników, artykuły i wzmianki na stronach internetowych głównych polskich mediów) bojkotu pewnej polskiej firmy spożywczej, która przy okazji reklamy swego najnowszego produktu zdecydowała się na propagowanie otwartego, wulgarnego kultu demonów.

Niewiarygodne?

Już wkrótce na ekranach naszych telewizorów oraz na tablicach reklamowych polskich miast pojawią się ociekające satanizmem oraz rozwiązłością reklamy napoju energetycznego "Demon", którego maskotką został znany bluźnierca Adam "Nergal" Darski. Wystarczy rzut okiem na oficjalną stronę internetową napoju, by zrozumieć, że tak obrzydliwej kampanii reklamowej w Polsce jeszcze nie było:

"Nie szukaj diabła w Demonie. Poszukaj Demona w sobie. (...) Twój Demon jest blisko! Gdy robisz coś, co Cię jara, czujesz, jak Twój Demon działa! (...) Zawsze marzyłeś o tym by je spotkać. Poznać bliżej. Tak blisko, jak tylko można… Mamy dla Ciebie super wiadomość! Demony Seksu są dziś z nami! Demon seksu to kawałek nieba na ziemi. (...) Przedstaw nam swojego Demona. A może masz ich w sobie kilka? Super!"

Jak widać, przekroczono granicę "jasełkowego diabełka". Każdy, kto posiada chociaż podstawową wiedzę na temat opętań demonicznych oraz egzorcyzmów wie, że utrzymana w tym tonie kampania reklamowa to promocja zła, potworności i zguby dusz ludzkich. Szkody duchowe mogą być ogromne, szczególnie u osób młodych, podatnych na tego typu przekazy.

Tę kampanię reklamową należy koniecznie powstrzymać.

Wbrew pozorom jest to dość proste i składa się z pięciu kroków:

1.  Podpisanie petycji do kierownictwa firmy Agros-Nova, co można uczynić pod tym adresem:

    http://www.petycjeonline.com/protest_przeciwko_satanizmowi_w_reklamach_agros-nova

2.  Bojkotowanie wszystkich produktów spożywczych firmy Agros-Nova:

    Łowicz, Kotlin, Fortuna, Tarczyn, Krakus, Garden, Dr Witt, Pysio, Włocławek oraz Demon

3.  Wysłanie e-maila z protestem na adres: opinie@agrosnova.pl
   (uniwersalne wzory listów protestacyjnych znajdują się na naszej stronie http://satanizmnieprzejdzie.pl/ )

4.  Propagowanie bojkotu i strony SatanizmNiePrzejdzie.PL wśród rodziny oraz znajomych

    (w tym celu zalecamy wydrukowanie plakatów A4 znajdujących się na naszej stronie)

5.  Modlitwa w intencji powodzenia protestu!

Gorąco prosimy o wykonanie tych działań - z myślą o młodym pokoleniu Polaków.

Jesteśmy przekonani, że nasza akcja będzie skuteczna. Pod wpływem dotychczasowych protestów producent "Demona" uczynił już pierwszy krok w tył - z nowo produkowanych puszek usunięto pentagram, stonowano też nieco złowrogi wygląd strony internetowej napoju. To nas jednak nie zadowala. Nie może być tak, że zło czyni cztery kroki naprzód, po czym jeden w tył, a my uznamy to za zwycięstwo. Tu jest Polska - satanizm nie przejdzie, nawet w wersji light!

Zapraszamy do zapoznania się z naszą stroną internetową, na której znaleźć można kalendarium rozwoju bojkotu (zawierające linki do wszystkich materiałów prasowych na nasz temat), dokładniejsze informacje, wzory listów protestacyjnych, zbiór przeznaczonych do druku i użycia w Internecie grafik promujących naszą inicjatywę oraz odpowiedzi na często zadawane pytania.

Prosimy o polubienie nas na facebooku, gdzie akcja protestacyjna rozwija się nieprzerwanie od 13 lipca. Oto adres naszej strony:

http://www.facebook.com/SatanizmNiePrzejdzieBojkotProduktowAgrosNova

Prosimy również o dołączenie do naszej facebookowej grupy pt. Egzorcyzmujmy "Demona":

http://www.facebook.com/groups/416058275112062/

Oficjalnie nasz bojkot poparli m.in.:

• prof. Jacek Bartyzel

• Dominik Tarczyński

• Gość Niedzielny

• Ruch Odparcia Palikota

• portal Konserwatyzm.pl

• portal Fronda.pl

• Gazeta Polska Codziennie

• Tygodnik Idziemy

• ks. Michał Misiak

• ks. Marek Bałwas

• ks. Krystian Charchut

• ks. Adam Skwarczyński

• Jerzy Wasiukiewicz

• Andrzej Sobczyk

• portal Niezależna.pl

• portal Bibuła.pl

• księgarnia SpotkajBoga.pl

• portal RadioRP.FM

• portal Obiektywnie.com.pl

• Towarzystwo Gimnastyczne Sokół w Lublinie

Stronę na facebooku prócz powyższych osób polubili m.in.:

• Magdalena Buczek

• poseł Stanisław Pięta

• Diecezja Włocławska

• Maciej Gnyszka

• Andrzej Melak

• Krucjata Młodych

• portal Sanctus.pl

• ks. Paweł Gulicki

• ks. Paweł Solecki

• ks. Karol Krukowski

• ks. Piotr Różański

• ks. Radosław Rotman

• ks. Marcin Nowicki

• ks. Grzegorz Świercz

• ks. Roman Gierek

• siostra Sancja Łucja Mazur

• Fundacja Św. Benedykta

• Bractwo Kapłańskie św. Piusa X w Polsce

• portal Prokapitalizm.pl

• Full Power Spirit

• Parafia św. Jacka w Straszynie

• Duszpasterstwo Akademickie oo. Jezuitów "Studnia" w Toruniu

• Stowarzyszenie Katolickie Przyjaźń Jaworznicka

• Festiwal Nadzieja

• Radio Warszawa

• Solidarna Polska Śląsk Opolski

• PiS okręg Sosnowiecki

• Obóz Narodowo-Radykalny

• Sekcja Młodych ONR Podhale

• Kamil Kisiel

• Ronald Lasecki

• Program 7

• Polonia Kraków

Do naszej facebookowej grupy należą m.in.:

• ks. Aleksander Posacki

• ks. Ksawery Knotz

• ks. Piotr Chmielecki

• ks. Roman Adam Kneblewski

• ks. Tomasz Kancelarczyk

• ks. Michael Olszewski

• ks. Krzysztof Witwicki

• ks. Piotr Spychała

• ks. Marek Radomski

• ks. Jan Przybocki

• ks. Rafał Jarosiewicz

• ks. Wojciech Wiśniowski

• ks. Piotr Chmielecki

• ks. Mariusz Grzelak

• ks. Mariusz Morka

• ks. Damian Płatek

• ks. Michał Janusiewicz

• ks. Dezydery Ambroż

• ks. Gregory Dłuzniak

• ks. Paweł Eugeniusz Witek

• ks. Radosław Siwiński

• ks. Adam Pastorczyk

• ks. Adam Pawłowski

• ks. Bartłomiej Parys

• ks. Pawel Rytel-Andrianik

• ks. Andrzej Wołpiuk

• ks. Sławomir Kostrzewa

• ks. Paweł Macierzyński

• ks. Piotr Markielowski

• ks. Wojciech Żmudziński

• ks. Jan Wierzbicki

• siostra Karina Halina Domagała

• siostra Maksymiliana Hądzlik

• siostra Daw Ryll

• siostra Damiana Kamila Łukaszewska

• siostra Agnieszka Wierzbicka

• siostra Małgorzata Cur

• prof. Adam Wielomski

• poseł Artur Górski

• Artur Zawisza

• poseł Marek Suski

• Igor Janke

• Bartosz Bekier

• poseł Arkadiusz Czartoryski

• Adam Słomka

• Tomasz Teluk

• Dawid Hallman

• Zbigniew P. Majzner

• Adam Gmurczyk

• Adam Kuź

• Bogna Białecka

• Barłomiej Kurzeja

• Aleksander Majewski

• Ruch Światło Życie Diecezji Kieleckiej

• Duszpasterstwo Akademickie Plus

• Magazyn Familia

• Tercjarze Franciszkańscy

• Ignacjańskie Centrum Formacji Duchowej

• Marsz Życia

• Serwis Kresy

• Duszpasterstwo Akademickie Mrowisko

• Franciszkańskie Spotkanie Młodych

• Sanktuarium Maryjne Gietrzwałd

• Kolegiata Przemienienia Pańskiego Łuków

• Franciszkanie Konwentualni

• Ruch Czystych Serc Opolskie

• Wyższe Seminarium Duchowne diecezji siedleckiej

• Redakcja Teraz Polonia

• ONR Jelenia Góra

• Klub Gazety Polskiej Grójec

• Misjonarze Jezusa Miłosiernego Oświęcim

• Zjednoczenie Polskie

• Wrocławski Komitet Patriotyczny

• Parafia Matki Bożej Różańcowej w Okmianach

• Polonia Wilno

• Sekretariat Misyjny Jeevodaya

• Wolontariat Misyjny Toruń

Mamy nadzieję, że dołączą Państwo do naszego rosnącego w siłę ruchu. Nie możemy pozwolić, by zło panoszyło się po naszym kraju bezczelnie ukryte pod maską "marketingu". Bóg zapłać za wszelkie zaangażowanie!

Z wyrazami szacunku,

Jan Cyraniak, koordynator bojkotu

oraz zespół SatanizmNiePrzejdzie.PL

wtorek, 7 sierpnia 2012

Przeżyłem to...

Spotkało mnie 99,9% tego nagrania... Doświadczenie z oddalenia pozwala mi teraz swobodnie poruszać się w środowisku trudnej młodzieży...czy taką drogę przygotował mi Bóg? Czy musiałem zajść tak daleko, by teraz być znacznie bliżej? Kim bym był gdybym zaufał Bogu kilkanaście lat wcześniej? To chyba pytania bez odpowiedzi... najważniejsze, że jestem w miejscu, z którego jest bliżej niż dalej ;-)




                                                                                                       TsJ ;-)


środa, 1 sierpnia 2012

Kupiliśmy ZOO

Właściwie nie będę nic pisał. Jeżeli macie chwilę czasu i chcecie przeżyć coś naprawdę fajnego to zapraszam do obejrzenia tego filmu. Wystawiam mu gwarancję jakości, która zapewnia dobrą zabawę, ciekawą historię, kilka łez i ogólny stan dobrego samopoczucia...



niedziela, 15 lipca 2012

Przewierca mi głowę...

Chodzi za mną tekst o zrozumieniu pewnej ważnej rzeczy. Nie mogę się od niego uwolnić bo za każdym razem, gdy jestem w kościele, lub czytam coś zgoła religijnego, myśl ta przewierca mi głowę i brzęczy: napisz, napisz… to piszę!

Każdy chrześcijanin powinien być drogowskazem, latarnią, a przynajmniej małym światełkiem Boga, tak aby inni mogli wiedzieć w nas Jego Miłość. Ileż ja miałem z tym problemów… No bo jak to, taki gość jak ja, z tak niecodziennym i czasami dość nerwowym stylem bycia, ma być światełkiem… Co to za światełko, które chodzi wiecznie ze skwaszoną miną i przypomina Marudę ze smerfów? Co to za światełko, które kilka razy dziennie wygasa pod wpływem złych emocji i często świeci samo sobie w oczy?
A jednak kilka ostatnich spotkań z Bogiem pozwoliło mi zrozumieć istotę sprawy. 
Po pierwsze, nie ważne jest ile razy się upada, lecz czy człowiek potrafi się  po tych upadkach w miarę szybko podnieść.

Po drugie, samoocena własnego zachowania nie zawsze jest obiektywna. Tę mylną ocenę zawdzięczamy oczywiście czarnemu, który wykorzystuje co może, aby nas samych sobie oszpecić.

Po trzecie, Bóg wykorzystuje nas i nasze talenty w taki sposób, w jaki my potrafimy je z siebie dawać. Nie ważne jest to, że wciąż nam się nie udaje, że wpadamy w pułapki grzechu. Ważne jest to, że potrafimy walczyć! Bo przez grzech pierworodny jesteśmy skazani w naszym życiu na walkę i tego zmienić się nie da.

Po czwarte, wszystko co nas w życiu spotyka, dzieje się dlatego, że Bóg prowadzi nas do wieczności ( czyt. do Nieba ). Najczęściej niestety nasze plany są sprzeczne z planami Bożymi stąd droga bywa czasami wyboista i pełna niepowodzeń. Kto zaufa ten w końcu odnajdzie spokój… a Boży spokój to przedsmak prawdziwej wolności, która prowadzi do Miłości.

Po piąte, nie martwmy się tym, że mamy za mało. Nie martwmy się  tym, że nas na coś nie stać, nie możemy gdzieś wyjechać, czy czegoś kupić. Bóg wie, czego nam potrzeba i daje każdego dnia tyle ile powinniśmy otrzymać. Czasami wydaje się za mało, a faktycznie jest w sam raz. Żyjmy szczęściem dnia codziennego bo czasami nie doceniamy tego co mamy, a niepotrzebnie narzekamy tak jak ten smerf Maruda, o którym pisałem…



No… to chyba na tyle… Trzymajcie się  Jezusa ;-)

piątek, 13 lipca 2012

Wciąż wśród żywych...

Wiele wody upłynęło w rzece, gdy znów słowem się odezwał. On, człowiek z instytucji, do której wrócił bo pierwszy raz w życiu chciał. Pomimo faktu, iż  mieli go za banitę … czuł, że to jest świat najbardziej mu odpowiadający, dający satysfakcję i pernamentnego  kopa kończącego się każdego dnia zawrotem głowy. Wiele można by mówić, a jeszcze więcej napisać. Jedno się nie zmieniło z pewnością: politykalfiction, niekompetencja i ogarniająca wszystko niemoc…
On jednak czuje się w tym dobrze, choć często się brzydzi tego co widzi, a czasami nawet tego co robi, bo miejsce to nie sprzyja nawróconym, a już z całą pewnością nie można szukać tam nawrócenia. Ideologiczny bałagan, polityczna pokazówka i makulaturologia* wypełniają czas bezkompromisowo nakazując posłuszeństwo w wykonywaniu pozbawionych sensu zadań.

Biedny jest świat… i ślepy też jest… cywilizacja śmierci i demoralizacji w imię  europejskich celów…

Cztery miesiące ciężkiego stresu… pokazały mu kim jest i gdzie się znajduje w tej drodze do doskonałości, którą wydawało mu się , że podąża… dokąd idzie? Czego się jeszcze ma nauczyć? Dlaczego i po co? To pytania do Boga…



*makuloturologia – mniej więcej trzeci etap papierkologii stosowanej.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Dzieci Zmartwychwstania


My chrześcijanie, przytłoczeni przez życie i codzienne problemy w ogóle nie pamiętamy o jednej podstawowej i niezaprzeczalnej sprawie. Otóż każdy z nas zaraz po śmierci spotka się z Tym, którego Miłość przewyższa wszystko cokolwiek jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.
Nie ważne będą wówczas bóle stawów, pleców i inne dolegliwości. Nie ważne będą biznesy, polityczne frazesy, znajomości, wykształcenie. Nic co ludzkie nie będzie już ważne.
Jedyne co wówczas będzie ważne to MIŁOŚĆ, którą dzieliliśmy się z innymi za życia. I nie martwiłbym się tutaj o SĄD Boży, choć będąc bogobojnym każdy z nas zdaje sobie sprawę, że do niego dojdzie. Bóg w swojej niewyobrażalnej miłości już za życia robi wszystko, abyśmy w nieskończoność przechodzili jak najmniej obciążeni grzechami. Wielu z nas nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że napotykane w życiu trudności często są formą udoskonalania i sprawdzania naszej wiary i miłości do Boga.
Martwiłbym się raczej tym, że jak już  zamkną się nasze ziemskie oczy, a otworzą  oczy naszej duszy, będzie nam tak bardzo wstyd, iż jedynym miejscem, w którym będziemy chcieli się znaleźć, okaże się czyściec.
Będzie nam wstyd za nasz pesymizm, egoizm, brak miłości…


Bóg Człowiek, Jezus Chrystus przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie pokazał nam drogę, która czeka każdego z nas. Wszyscy jesteśmy dziećmi zmartwychwstania. Wszyscy prędzej, czy później  tego doświadczymy. Skoro wiemy to już dziś,  nie pozostaje nam nic  innego jak złożyć wszystko w ręce Boga i iść do przodu z uśmiechem na twarzy. „ Niech będzie wola Twoja, troszcz się Ty”.
Na pytanie, czy boję się śmierci? Odpowiem, że nie. Wiem, że po doczesności czeka na mnie tylko Miłość. Potrzebuję jednak siły płynącej z modlitwy i sakramentów, by moje ziemskie życie nie przyniosło mi wstydu, gdy stanę przed Bogiem…
Nikt nie mówił, że będzie łatwo… ale przynajmniej obiecał, że każdy będzie miał swoje mieszkanie :-)

wtorek, 13 marca 2012

Bajka o modlitwie...


Za górami, za lasami, gdzieś na końcu świata żył sobie rybak. Uprzedzę nieco fakty i od razu  napiszę, iż ów rybak złotej rybki nie złowił. Wręcz przeciwnie. Pracował od wczesnych godzin porannych łowiąc ryby, a popołudniami w celach czysto zarobkowych przewoził turystów na drugi brzeg jeziora…
Pewnego pięknego popołudnia nad brzegiem jeziora zjawił się Turysta, który poprosił rybaka o przewiezienie go na drugi brzeg. Rybak zgodził się oczywiście i już po chwili siedzieli razem w łodzi. Turysta bacznie obserwował rybaka. Jego uwagę przykuły wiosła, na których były jakieś napisy. Zaczął się z ciekawością przyglądać. Na prawym wiośle był napis „ pracuj”. Na lewym „módl się”.
Turysta nieco rozbawiony zapytał rybaka: „ Panie starszy! Po co panu ten napis „módl się?” Ja ciężko pracuję i w ogóle się nie modlę, a stać mnie na wszystko o czym tylko pomarzę. Jestem niezależny i  wolny… po cóż miałbym marnować czas na jakąś modlitwę?””.


Rybak spojrzał na Turystę  i nic nie mówiąc wyjął z wody wiosło z napisem „ módl się”. Łódka natychmiast zaczęła zataczać okrąg, a dystans do brzegu jeziora wciąż pozostawał taki sam…
Rybak rzekł do Turysty: „ Widzisz młodzieńcze, każdy z nas jest taką łódką, która płynie przez jezioro życia. Ci z nas, którym wydaje się, że modlitwa jest niepotrzebna, kręcą się w kółko… Ci zaś, którzy potrafią się modlić, z pewnością z czasem dopłyną do celu…”




zaczerpnięte z tego rocznych rekolekcji

sobota, 3 marca 2012

ARTROSKOPIA ŻYCIA

Po latach ( głównie młodzieńczych ) spędzonych na boiskach piłkarskich ( ręcznych i nożnych ), szeregu kontuzji, zwichnięć wszelakich, wybić palców i innych części ciała, złamanego nosa, wszelakich ran powierzchownych , zdarć, otarć i siniaków,  doczekałem się w końcu wewnętrznej  interwencji ortopedycznej. Wycieli kawałek mnie, pozbawili mnie siebie samego… później ogolili mi rzepkę  i wypuścili. Tak wygląda krótka historia stanów pourazowych ukryta pod dumnie brzmiącym hasłem: „Sport to zdrowie”.

Dzisiaj mam 37 lat ( dokładnie od wczoraj ), stawy kolanowe 60 latka, i strasznie dużo do powiedzenia na temat sportu prawie wyczynowego… Uważajcie na swoje dzieci. Nie pozwalajcie im grać w piłkę ręczną, bo jeżeli nie będą miały odpowiednich warunków fizycznych, w pewnym momencie i tak zostaną odrzucone, a szereg kontuzji jakie do tego czasu „ zaliczą” będzie się za nimi ciągnął do późnej starości…

Dzisiaj jestem mądrzejszy o 4 dni pobytu w szpitalu, zabieg usunięcia kawałka łąkotki i 3 dziury w kolanie ;-). Przede mną 2 tygodnie rehabilitacji ( płatnej bo bezpłatna byłaby za 2-3 miesiące ) i nowy początek… kolejny raz zmieniam pracę ;-) Tym razem upomniała się o mnie instytucja, w której już pracowałem. ;-) Pracując tam tak bardzo nienawidziłem tego miejsca, że gdy tylko odszedłem, tęskniłem jak małe dziecko. Prosiłem Boga o jeszcze jedną szansę… dostałem… i tym razem nie dam się już podejść złemu. Zło dobrem zwyciężać! Nowa szansa, nadzieja i przede wszystkim możliwości pracy z młodzieżą… tą trudną młodzieżą  ;-) Jak to mówią… ciągnie wilka do lasu.
Bo praca, to powinna mNieć ideologie Panie, a nie tylko gonitwa za kasO…

środa, 15 lutego 2012

I że Cię nie opuszczę

Się wziąłem i się wybrałem w WALENTYKOWE popołudnie z moją MAŁŻOWINKĄ... i muszę powiedzieć, że film pomimo pierwszego rzędu wgniótł mnie w fotel... 


Dzięki Ci Boże, że pomimo mojego niekonwencjonalnego charakteru wlałeś we mnie to coś, co pozwala mi ryczeć na filmach i doceniać piękno jakim jest MIŁOŚĆ...

OCENA: 10/10

p.s. Moja II Połowa stwierdziła, że nie musi chodzić na takie filmy bo to samo ma w domu ;-) Kto obejrzy ten zrozumie... ;-)

czwartek, 19 stycznia 2012

Dźwięki muzyki słyszę...



Herbatka z imbirem…
 Plany na przyszłość jasno określone choć całkowicie uzależnione od woli Tego, który wciąż mobilizuje mnie do życia swoimi cudami…
 Cios za cios…
 Gdy spotyka mnie coś złego, natychmiast jest kontra czegoś dobrego.
Wybawienia z opałów, bez sesyjnych* przypałów ;-).
Nie muszę kłamać bo nie mogę nawet zdążyć spróbować.
 Choroby i złość zmieniają się w Miłość.
Prawdą jest fakt, że gdzie zło się panoszy tam łaska Boga rozlewa się wielokrotnie mocniej.
Ciepło,
 gdy piszę  muzykę słyszę i cieszą mnie dźwięki …
Nadejdzie czas gdy wszystko przeminie, gdy zginie wszystko co sensu nie ma, co dzisiaj jest…
 jutro będzie już bez znaczenia.
 Dźwięki muzyki słyszę…
 tango rozrywa ciszę…
 jest dobrze i miło, nadzieja w duszy zasiana,
Odrywam się
dziękuję…
Dźwięki muzyki wciąż słyszę…





* studentem być