WAŻNE STRONY:

środa, 15 lutego 2012

I że Cię nie opuszczę

Się wziąłem i się wybrałem w WALENTYKOWE popołudnie z moją MAŁŻOWINKĄ... i muszę powiedzieć, że film pomimo pierwszego rzędu wgniótł mnie w fotel... 


Dzięki Ci Boże, że pomimo mojego niekonwencjonalnego charakteru wlałeś we mnie to coś, co pozwala mi ryczeć na filmach i doceniać piękno jakim jest MIŁOŚĆ...

OCENA: 10/10

p.s. Moja II Połowa stwierdziła, że nie musi chodzić na takie filmy bo to samo ma w domu ;-) Kto obejrzy ten zrozumie... ;-)

4 komentarze:

  1. wow! no aż trudno uwierzyć, że ktoś robi takie filmy w dzisiejszym świecie.. to już druga taka recenzja w blogowym świecie... no i piękne słowa żony, zapomniałam jak ma imię, ale pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też poszliśmy :) płakałam, piękny! jak to dobrze, że napisałeś, nie poszlibyśmy... taka strata by była...

    OdpowiedzUsuń
  3. cieszę się... że dostarczyliście sobie dawkę MIŁOŚCI ;-) Mam nadzieję, że Król się nie nudził... ;-) Z facetami różnie bywa... nie każdy jest pokręcony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie, powiedział tylko na koniec - szkoda, że ich teraz autobus nie przejechał, byłby koniec jakiego nikt się nie spodziewał :D

    OdpowiedzUsuń