WAŻNE STRONY:

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Dzieci Zmartwychwstania


My chrześcijanie, przytłoczeni przez życie i codzienne problemy w ogóle nie pamiętamy o jednej podstawowej i niezaprzeczalnej sprawie. Otóż każdy z nas zaraz po śmierci spotka się z Tym, którego Miłość przewyższa wszystko cokolwiek jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.
Nie ważne będą wówczas bóle stawów, pleców i inne dolegliwości. Nie ważne będą biznesy, polityczne frazesy, znajomości, wykształcenie. Nic co ludzkie nie będzie już ważne.
Jedyne co wówczas będzie ważne to MIŁOŚĆ, którą dzieliliśmy się z innymi za życia. I nie martwiłbym się tutaj o SĄD Boży, choć będąc bogobojnym każdy z nas zdaje sobie sprawę, że do niego dojdzie. Bóg w swojej niewyobrażalnej miłości już za życia robi wszystko, abyśmy w nieskończoność przechodzili jak najmniej obciążeni grzechami. Wielu z nas nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że napotykane w życiu trudności często są formą udoskonalania i sprawdzania naszej wiary i miłości do Boga.
Martwiłbym się raczej tym, że jak już  zamkną się nasze ziemskie oczy, a otworzą  oczy naszej duszy, będzie nam tak bardzo wstyd, iż jedynym miejscem, w którym będziemy chcieli się znaleźć, okaże się czyściec.
Będzie nam wstyd za nasz pesymizm, egoizm, brak miłości…


Bóg Człowiek, Jezus Chrystus przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie pokazał nam drogę, która czeka każdego z nas. Wszyscy jesteśmy dziećmi zmartwychwstania. Wszyscy prędzej, czy później  tego doświadczymy. Skoro wiemy to już dziś,  nie pozostaje nam nic  innego jak złożyć wszystko w ręce Boga i iść do przodu z uśmiechem na twarzy. „ Niech będzie wola Twoja, troszcz się Ty”.
Na pytanie, czy boję się śmierci? Odpowiem, że nie. Wiem, że po doczesności czeka na mnie tylko Miłość. Potrzebuję jednak siły płynącej z modlitwy i sakramentów, by moje ziemskie życie nie przyniosło mi wstydu, gdy stanę przed Bogiem…
Nikt nie mówił, że będzie łatwo… ale przynajmniej obiecał, że każdy będzie miał swoje mieszkanie :-)

4 komentarze:

  1. I ta nadzieja płynąca z pustego grobu.......

    pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja mimo wszystko się boję...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie to napisałeś. Szczególnie zachwyciła mnie pierwsza część tekstu (do obrazka); tego "troszcz się Ty" troszkę bym się bał (gdybym to ja pisał), bo wymaga zbyt wielu wyjaśnień. Wiem, że powinienem pragnąć nieba, a nie czyśćca, ale im dłużej żyję, tym lepiej widzę, jak wiele brakuje w mej miłości - czyściec będzie dla mnie konieczny, by nauczyć się tego, czego nie nauczyłem się jeszcze tu na ziemi.

    OdpowiedzUsuń