WAŻNE STRONY:

niedziela, 16 września 2012

DyKtAtURa SeKsU

To powinien być szok dla każdego rodzica, również niewierzącego w Boga...


,,...u nas jest to element edukacji seksualnej. Maluchy uczą się anatomii narządów płciowych oraz jak ich używać niekoniecznie do prokreacji, a do zaspokajania swoich seksualnych potrzeb. Ministerstwo ostatnio wydało książeczkę "ABC małego ciała. Leksykon dla dziewczynek i chłopców". Proszę zobaczyć: rozmiar 7 na 7 cm, zmieści się wiec w każdej dziecięcej rączce. I wszystko na wesoło i kolorowo. I cytat - z góry przepraszam, jeśli przekracza granice przyzwoitości - ,, dotykanie jąder może być rozkoszne i piękne, ,, Łechtaczka znajduje się z przodu pomiędzy małymi wargami sromowymi. Dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkoszy" albo ,, Prezerwatywy można kupić w różnych kolorach, rozmiarach i gustach smakowych. Dzięki nim można zapobiegać ciąży, uniknąć zarażenia się chorobami". Do tego mamy obrazek penisa w czasie wzwodu. I ostatni cytat: ,, Bycie lesbijką jest dla niektórych ludzi niezwyczajne, ale to jest zupełnie normalne. Tak jak można mieć ochotę na czekoladę, tak samo kobiety i mężczyźni moga mieć ochotę na seks z samym sobą"...".

To wszystko dzieje się na naszych oczach i to w dodatku pod przymusem prawnym... Kiedy w Polsce?!

Cały tekst znajdziecie tutaj: Gość Niedzielny "Dyktatura seksu"


19 komentarzy:

  1. Sama w sobie edukacja seksualna nie jest zła. Badania dowiodły, że tam, gdzie jej poziom jest wysoki, to np. liczba aborcji jest o wiele niższa niż w krajach, gdzie tej edukacji nie ma albo jest na niskim poziomie, przykładem mogą być takie Indie albo Chiny, gdzie aborcji dokonuje się nagminnie. Z drugiej strony uważam, że na pierwszym miejscu taką edukacją powinni zajmować się rodzice, a nie szkoła czy jakakolwiek inna instytucja... To wszystko tylko jest dla mnie dowodem na to, że państwo coraz bardziej wpycha się tam, gdzie nie trzeba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zim... czy czytałaś artykuł? Ja chciałem zwrócić uwagę na fakt, że dzieci w przedszkolu uczy się między innymi masturbacji... dzieci w przedszkolu... 4-6 latki

      Usuń
    2. Czytałam... I jak dla mnie jest to chore. 4-6latki nie przeżywają dojrzewania płciowego, więc dla nich to co jest nauczane w przedszkolach to abstrakcja. No chyba, że jakieś dziecko dojrzewa przedwcześnie, ale to wtedy jest choroba. W ogóle jak dla mnie to, co w tej materii dzieje się na Zachodzie to jakaś paranoja, ale cóż... Nie mój kraj, nie mój problem.

      Usuń
    3. Obawiam się, że to jednak nasz problem... pamiętaj, że jesteśmy w UNII... i tak jak doszło do zmiany systemu nauczania na kompletnie beznadziejną formę jaką jest połączenie szkoły podstawowej i gimnazjum, czy likwidacja szkół zawodowych, do których wróciliśmy w tym roku, tak i programy nauczania ( ogłupiania ) z czasem zapukają do naszych drzwi... są już całkiem niedaleko...

      Usuń
  2. I tak też jest w Szwecji, w Holandii, w Danii, w UK i w prosocjalistycznej Hiszpanii, reszta Europy zaczyna iść za ich przykładem.

    Zim: nie mogę się z Tobą zgodzić do końca, spójrz np. na Wielką Brytanię, gdzie edukacja seksualna zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem jej poziomu nauczania, a mimo to np. taka Anglia boryka się problemem nastoletnich matek, których liczba nie maleje, a wzrasta, podobnie z aborcją- coraz więcej i coraz młodsze nastolatki decydują się na zabicie własnych dzieci (dodajmy do tego, że zdrowych- w UK wystarczy, że nastolatka ciągle się uczy lub też ma trudną sytuację finansową, aby dokonać aborcji bez wiedzy rodziców). W kwestiach seksu najlepszymi nauczycielami zawsze będą rodzice.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, i właśnie o to mi chodziło... Rodzice, nie państwowe instytucje. Moim zdaniem to, co opisuje autor bloga to kolejny przykład tego, jak państwo usiłuje pokazać, że wie lepiej, co jest dobre dla obywateli. Tymczasem bardzo często zamiast być lepiej, to jest gorzej. Stąd też trochę nie dziwię się, że muzułmanie mają takie a nie inne podejście do naszej kultury, bo jeśli co chwila w mediach jest mowa o seksie, to trudno nie nazwać tego właśnie dyktaturą, wręcz obsesją na punkcie seksu... Co do Wielkiej Brytanii, to drogi Ajoba69 masz pewnie rację, ale najwięcej aborcji jednak dokonuje się w Indiach, w krajach arabskich, w Chinach (polityka jednego dziecka), w byłych republikach radzieckich... Chociaż akurat w Azji edukacja to za mało, żeby powstrzymać to zło, tam często potrzebna jest realna pomoc, np. ubogim mieszkańcom Indii. Ale czy to jest możliwe? Obawiam się, że nie, a już na pewno nie na dużą skalę... Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takie zajęcia mogłyby być w szkołach, ale przy odpowiednim programie, który z pewnością nie polegałby na nauczaniu o penetracji odbytu i to do tegow gimnazjach, ale np. o odpowiedzialności partnerskiej, o traktowaniu seksu nie jako zwierzęcej potrzeby zaspakajania się, ale jako aktu miłosnego przy złączenia się dwóch ciał w jedno- oczywiście takie zajęcia nie powinny być obowiązkowe, rodzic mógłby zdecydować, czy chce by jego dziecko uczęszczało na takie lekcje czy nie, poza tym myślę, że to powinno być nauczane dopiero w liceach. Inne rozwiązanie: edukacja seksualna wpleciona w lekcje religii i etyki, kto chodziłby na religię mógłby poznawać czym seks powinien być dla chrześcijan jako dopełnienie sakramentalnego związku, a na etyce- z tej świeckiej strony.

      Usuń
  4. O kurczaczek! No jak dla mnie to już przechodzi wszelkie pojęcie... nawet nie wiem co napisać bo brak słów... (mam nadzieję że mogę dodać Cię do linków bo ostatnio dużo czytam a potem nie pamiętam adresów) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaak, czytałam ten artykuł jakiś czas temu, też był dla mnie szokiem. Nie wiedziałam, że to już na taką skalę jest usankcjonowane. Idealnie byłoby, gdyby podstaw anatomii i fizjologii uczono na biologii, na religii podejścia do tego, a sama edukacja seksualna powinna mieć miejsce dopiero podczas nauk przedślubnych. No, ale takie rozwiązanie to chyba tylko w Królestwie Niebieskim. Choć i to nie, bo tam się nie będzie żenić ani wychodzić za mąż ;)

    A co można by zrobić już tutaj? Zgadzam się, że rola rodziców jest tu bardzo ważna, a szkoła... szczerze powiedziawszy to ja coraz częściej myślę, że ja bym uczyła swoje dzieci w domu. Na szczęście jest to już możliwe w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe na darmo mówi się, że od dobrobytu przewraca się w głowie... a diabeł się cieszy...

      Usuń
  6. A mnie szokują przede wszystkim przejaskrawienia. Zarówno w tej książeczce, gdzie opisy są tak dosłowne i szczegółowe, jak i ze strony kobiety, z którą jest wywiad. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że rzeczywiście w przedszkolach tak dosłownie traktuje się tę edukację.. Druga sprawa, że dzieci w takim wieku rzeczywiście są ciekawe swojego ciała i ich pytania nierzadko są związane bezpośrednio z seksem. Dojrzewanie seksualne naprawdę zaczyna się w wieku przedszkolnym i tylko kwestią umiejętnego pokierowania przez rodziców czy wychowawców przedszkolnych jest, aby tych dzieci w żaden sposób nie "zdeformować" psychicznie. Myślę, że w każdym rodzaju edukacji należy szukać rozwiązań optymalnych. Tak ze strony świeckiej jak i katolickiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przejaskrawienia to nasza rzeczywistość... to są niestety smutne fakty

      Usuń
  7. Wykrzyknę: ma-sa-kra!
    Wmawiajmy dzieciom od małego, jak niszczyć sobie życie...
    :-/

    OdpowiedzUsuń