WAŻNE STRONY:

czwartek, 20 grudnia 2012

PRZECIW NIEPOKOJOM I ZMARTWIENIOM




Akt oddania się
(przeciw niepokojom i zmartwieniom)
Don Dolindo Ruotolo, neapolitański ksiądz, który żył i zmarł w opinii świętości, spisał niżej przedstawioną, a zainspirowaną przez samego Pana Jezusa, naukę o oddaniu się Panu Bogu.


„Dlaczego się zamartwiacie i niepokoicie? Zostawcie  Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje. Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się, oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.
To, co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie, te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć przedsięwzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu, co was trapi.
Czegóż nie dokonuję, gdy dusze, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TROSZCZ SIĘ TY”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, w jaki wy sobie tego życzycie…
Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to Ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.
Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się Imię Twoje”, to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje”, to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i w świecie; „Bądź wola Twoja”, to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się, zamknij oczy i powiedz: Troszcz się Ty”. Zapewniam cię, że się zatroszczę.
Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać, zamknijcie oczy i nie myślcie o chwili obecnej, odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.
Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z takim zamiłowaniem mówicie: „Troszcz się Ty”, Ja w pełni się zatroszczę, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo nad interwencję Moją Miłością. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.
Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając zaufanie w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom. O, jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, aby mógł was obdarować i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni!
Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was od Mnie i od Mojego działania rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie nowszego pełnego oddania się Mnie, a nie do waszego zaufania w was samych. Wylewam skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!
Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielki lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który często jest utrudniany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.
Na sposób boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: „Jezu, troszcz się Ty!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twojego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją Miłość. Zapewniam was, że Ja się zatroszczę.
Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddanie się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki spokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie. Wydaje się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „Jezu, troszcz się Ty!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę.
A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie; zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej nowenny od tej: „Och, Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się Ty!”.
„Oddaj się Mojemu Sercu… a zobaczysz”.
Chcę, żebyś wierzył w moją wszechmoc, a nie w twoje poczynania, żebyś pozwolił działać Mnie, Anie innym. Szukaj Mojej bliskości, spełń Moje pragnienie posiadania cię, wzbogacenia i kochania tak, jak tego chcę. Zapomnij się, pozwól, abym spoczął w tobie, pozwól, aby Moja wszechmoc nieustannie znajdowała w tobie ujście.
Jeśli pozostaniesz blisko Mnie, nie będziesz się martwił, że działasz samodzielnie, że żyjesz w ciągłym pośpiechu po to, żeby ci się udało, żeby stwierdzić, że coś zrobiłeś, udowodnisz Mi, iż uwierzysz, że jestem wszechmogący, a ja intensywnie będę pracować z tobą: kiedy będziesz mówił, chodził, pracował, modlił się lub spał, bo „moim umiłowanym dam to, czego potrzebują nawet, gdyby byli we śnie” (Ps 12,6) Jeśli będziesz ze Mną i nie będziesz się chciał spieszyć, Anie nie będziesz się martwił o nic dla siebie, a zwrócisz się do Mnie z bezgranicznym zaufaniem, dam ci wszystko, czego będziesz potrzebował, zgodnie z Moim zamysłem wiecznym. Dam ci uczucia, których wymagam od ciebie, dam ci ogromne współczucie dla bliźniego i spowoduję, że będziesz mówił i czynił to, co Ja będę chciał. Wówczas twoje działanie pochodzić będzie z Mojej Miłości. Tylko Ja, a nie ty wraz ze wszystkim twoimi poczynaniami stworzę nowe dzieci, które zrodzą się we Mnie. Stworzę ich tym więcej, im bardziej będziesz chciał się stać Moim prawdziwym synem, jak Mój Jednorodzony. Albowiem wiesz, że „jeśli wypełnisz Moją wolę, będziesz Mi bratem, siostra i matką”, pozwalając Mi, abym zrodził się w innych, bo Ja stworzę nowe dzieci, posługując się prawdziwymi dziećmi. Twoje poczynania dążące do osiągnięcia celu to tylko pozory w stosunku do tego, czego Ja dokonuję w tajemnicy serc tych, którzy kochają. „Trwajcie w Miłości Mojej… jeśli trwać będziecie we Mnie i trwać będą w was Moje Słowa, proście o cokolwiek byście chcieli, a będzie wam dane” J 15).

Z „Nazwałem się Dolindo, to znacz boleść”. Autobiografia ks. Dolindo Ruotolo (1882 – 1970), tercjarza franciszkańskiego.


W E S O Ł Y C H   Ś W I Ą T ;-)




poniedziałek, 10 grudnia 2012

Elohim



Ty wiesz, że każdego dnia staram się być jak najbliżej Ciebie. Ty wiesz, że jestem wciąż zajęty, że nie mam czasu, bo ”wszystko” jest nagle ważniejsze… Tak mało jest Ciebie we mnie…Chciałbym Ci powiedzieć, że to przez pracę… Jest taka absorbująca i frustrująca zarazem tak… i ten świat wokoło… Ci ludzie, atakujący, niewidzący, ślepi wręcz… też taki byłem więc powinienem rozumieć lecz nic z tego zrozumieć nie potrafię… Dlaczego jest tak, a nie inaczej? Dokąd nas to wszystko doprowadzi? Myślę o tym… myślę zamiast się modlić, a może to modlitwa, ten krzyk, który wydobywa się z mojego wnętrza… Przecież  PRAWDA miała nas wyzwolić? Czemu czuję się jak obcy pośród swoich? Zło dobrem zwyciężaj? Bądź uczciwy, Kochaj bliźniego… A Oni mówią mi: „ Ale Ty dziwny jesteś?!”…
To chyba dobrze, że tak mówią prawda? Jest nadzieja, że to właściwa droga i dobry kierunek…
Gdybyś miał chwilkę to poproszę tylko o szczyptę pokory, wiesz, na ten niewyparzony język… by złość powstrzymać, chamstwo po cichutku znosić, nie dać się manipulować, przeciwnościom stawiać czoła, zdusić zazdrość i pychę …
… i może jeszcze troszkę odwagi, by świecić światłem nieprzygaszonym, odbijać Twój blask zamiast cieniem rzucać …








sobota, 8 grudnia 2012

Jezus is The Best


Osobiście proponuję słuchawki, najlepiej z dobrym basem... ewentualnie bezpośrednio na maxa ;-)




To chyba mój przekaz na dzisiaj... ;-)


pamiętaj też o NOCNYM ZŁODZIEJU... jest tutaj